Opuszczona wieś Rapocin. Co z niej zostało?

Blisko Głogowa w województwie dolnośląskim znajduje się kilka opuszczonych wsi. Opuszczonych, a wręcz wysiedlonych. Związane jest to z działającą niedaleko hutą miedzi. Początkowe prosperity przyniosło kilka skaz. Doszło do tego, że ludzie nie mogli już tutaj mieszkać. Pokażemy Wam co zostało z Rapocina.

Spis Treści

Krótka historia Rapocina

Historia Rapocina nierozerwalnie związana jest z Głogowem. Głogów do 1945 roku należał do Niemiec. Miasto było twierdzą i było zawzięcie bronione do ostatnich dni wojny. Polacy, którzy przyjeżdżali do Głogowa „po wyzwoleniu” zastali same ruiny. Miasto było sukcesywnie odbudowywane, pobliski Rapocin również. Kościół w Rapocinie spłonął za sprawą czerwonoarmistów, został odbudowany w 1950 roku. Można powiedzieć, że nie na długo, ale kto wtedy o tym wiedział?

W latach 50-60 odkryto w okolicy złoża miedzi przez co utworzono hutę. Nastały dobre czasy dla Głogowian i okolicznej ludności – była praca, miasto się rozwijało. Ale były też negatywne skutki. Kominy huty wypluwały związki siarki, ołowiu i cynku. Uprawy nie chciały rosnąc, bydło zaczęło chorować. Dzieci dostawały przydział na darmowe leki z miodem. Jednak na wiele się to zdało. Wszyscy mieli w sobie toksyny. Władze komunistyczne zdecydowały, że wieś zostanie wysiedlona – decyzja padła w latach 80. Ludność przesiedlili do Głogowa i okolic. Cały proces trwał kilka lat. Ostatecznie włodarze zdecydowali o wyburzeniu wszystkich domów. Dzisiaj można znaleźć resztki fundamentów w lesie. No właśnie, kiedyś tego lasu tu nie było! 😊

Co ciekawe co roku przy kościele spotykają się dawni mieszkańcy wysiedlonych wiosek na wspólnej mszy. Pomysłodawcą całego zamieszania był ksiądz Rafał Zendran. Pierwsze takie spotkanie skończyło się uściskami, łzami i wielu wzruszeniami.

Co zostało z Rapocina?

Mało zostało ze wsi, jednak to co przetrwało zostało wpisane do rejestru zabytków:

  • Kościół pw. św. Wawrzyńca – kiedyś piękna gotycka budowla, dzisiaj po zniszczeniu kościoła przez czerwonoarmistów, zostały tylko okna w gotyckim kształcie. Ale jak to się stało, że kościół przetrwał? Moja pierwsza myśl była taka, że jest to zabytek, dlatego go nie ruszyli. Jednak w planach była i jego rozbiórka albo chociaż przeniesienie go w inne miejsce. Nie zgodził się na to ówczesny arcybiskup zielonogórsko-gorzowski Józef Michalik. Dzięki niemu kościół możemy dzisiaj zwiedzać pośrodku lasu.
  • Kaplica „Góry Oliwnej” – dzisiaj kaplica prezentuje się bardzo opłakanie. Kiedyś w niej odbywały się lekcje religii. Jeszcze kilka lat temu mimo złego stanu technicznego na ścianach widniały freski. Przeczytaliśmy, że dzisiaj ich już tu nie ma nie ze względu na dewastację tylko zostały one zabezpieczone i przeniesione do Kolegiaty w Głogowie za sprawą krakowskich studentów ASP. Trafiły tam również płyty nagrobne.
  • Cmentarz – dzisiaj nagrobków zostało zdecydowanie mniej, cmentarz jest w opłakanym stanie, jednak jest doglądany
  • Mur – jak stał tak stoi dumnie i chyba ma się najlepiej ze wszystkich zabytków.😉

Co można zobaczyć w okolicy?

  • Głogów – 7 km
  • Zamek Karolat w Siedlisku – 25 km
  • Pałac w Dalkowie – 23 km
  • Zamek Czerna – 21 km
  • Ruiny pałacu w Jakubowie – 17 km

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *