Pałac w Mojej Woli – unikat w skali Europy!

Moja Wola (kiedyś Kuźnica Sośnicka) to osada leśna położona na skraju wsi Sośnie, w województwie wielkopolskim, w Parku Krajobrazowym Dolina Baryczy. Znajduje się ok. 25 kilometrów od Ostrowa Wielkopolskiego. Leniwa osada, oddalona od większych zabudowań niczym by się nie wyróżniała gdyby nie pałac myśliwski pokryty korą z dębu korkowego. Została specjalnie sprowadzona prosto z Portugalii! Co to oznacza? Jeśli szukacie miejsca na jednodniową wycieczkę w województwie wielkopolskim to właśnie trafiliście w dziesiątkę!   

Krótka historia pałacu

Pałac został wzniesiony według projektu polskiego architekta Karłowskiego dla księcia bruszwicko-oleśnickiego Wilhelma w 1852 roku. Miejsce powstania pałacu nie jest przypadkowe. Wybrał je książę Wilhelm i mocno na nie naciskał. Miał powiedzieć coś w stylu – To moja wola, pałac ma powstać tutaj i koniec. Stąd się wzięła nazwa.

W 1885 roku majątek zakupił baron Daniel von Diergardt i wprowadził pewne zmiany. Mianowicie rozbudował pałac m.in. o ceglaną wieżę oraz skrzydło z jadalnią i biblioteką (za to drugie szanuję). Wieża to jedyny element, który nie został pokryty korą. Po śmierci barona pałac przeszedł w ręce wdowy po nim – baronowej Agnes.

Co czyni pałac tak wyjątkowym? Jego elewacja. Ściany zostały pokryte korą z dębu korkowego sprowadzonego specjalnie z Portugalii. Wychodzi na to, że to unikat w skali kraju a nawet Europy! Prawdopodobnie istnieje jeszcze tylko jeden pałac tego typu.

Skąd pomysł na taką elewację? Pałac miał służyć jako pałac/dwór myśliwski. Pokrycie ścian korą miało nawiązywać właśnie do tego stylu. Chyba się zgodzicie, że zamierzony efekt okazał się trafiony? Chociaż mi pałac kojarzy się równie mocno z dworem myśliwskim co z domkiem Baby Jagi 😉.

W 1945 roku baronowa była zmuszona opuścić swój majątek i uciekać przed armią czerwoną. W czasie trwających walk o Wrocław czerwonoarmiści urządzili w pałacu szpital oraz zorganizowali mały obóz dla jeńców. Trzy lata później w pałacu powstał Ośrodek Doskonalenia Robotników Leśnych. W swojej powojennej karierze pałac był również Technikum Leśnym (pierwszym przeznaczonym tylko dla dziewcząt), ośrodkiem szkoleniowym i hotelem robotniczym. Należał do Lasów Państwowych, które sprzedały pałac osobie prywatnej (zapewne za grosze)…

Zwiedzanie

Pałac aktualnie należy do prywatnej osoby, która zakupiła go w 1992 roku. Nie ma możliwości wejścia do środka pałacu, teraz okna i drzwi są zamknięte i zabezpieczone. Jeszcze kiedyś gdy dostęp nie stanowił najmniejszego problemu można było zobaczyć resztki malowideł w stylu myśliwskim, drewniane sufity, przepiękne płytki. Na szczęście przedsmak płytek zobaczyć można chociażby na tarasie zewnętrznym. Jestem wielką fanką płytek a to jedne z ładniejszych, które widziałam!

Ktoś może powiedzieć, że nie ma sensu tu przyjeżdżać by zobaczyć pałac tylko z zewnątrz. Jestem innego zdania – to przecież unikat o nietuzinkowej urodzie. Nie wiadomo jak długo postoi. Warto tu przyjechać – zanim zniknie!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis zachęcamy do postawienia nam wirtualnej kawy. Przeznaczymy ją na rozwój bloga😊!

Co można zobaczyć w okolicy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze “Pałac w Mojej Woli – unikat w skali Europy!”