Zamek w Czernej – wyjątkowy obiekt, w którym odpoczniesz

We wsi Czerna położonej niedaleko Głogowa i Bytomia Odrzańskiego, blisko granicy województwa lubuskiego i dolnośląskiego znajduje się renesansowy zamek pochodzący z XVI wieku. Otoczony jest wielkim parkiem z niesamowitymi starymi drzewami tuż przy starorzeczu Odry. Zamek wybudowano na uboczu, przez co to idealne miejsce na odpoczynek. Tym bardziej cieszy fakt, że obiekt dostał drugie życie, a dziś można go zwiedzać lub zatrzymać się w nim weekend lub dłużej.

Spis Treści

Krótka historia zamku

Pierwszym właścicielem wsi był Melchior von Glaubitz wzmiankowany w 1485 roku. Wolfgang von Glaubitz, wnuk Melchiora, rozpoczął w drugiej połowie XVI wieku budowę zamku, a dokładnie renesansowego dworu obronnego nazywanego również pałacem. Skąd to wiemy? Z portalu wejściowego na którym umieszczono napis, tłumacząc z niemieckiego: „W 1558 w poniedziałek po Zielonym Świątkach Wolf. Glaubitz rozpoczął budowę”. Ale nie byle jak, bo z rozwagą, co również znalazło swoje miejsce na portalu wejściowym („alles mit bedacht”). Warto wspomnieć, że budowę tą zaczął nie z myślą o sobie tylko o swoim synu Christophie, któremu zamek ofiarował w prezencie (może ślubnym?).  

Projekt zamku wykonał najprawdopodobniej architekt z Lwówka Śląskiego Hans Lindner. Wskazuje na to gmerek zostawiony na portalu wejściowym. Co jak co, ale wykonał kawał dobrej roboty, gdyż z zewnątrz dwór/zamek wygląda iście pałacowo w pełnej renesansowej krasie. Wchodząc jednak do środka mamy do czynienia z zamkowo-gotyckim klimatem.

Zamek w Czernej w 1725 roku należał już do rodziny von Stosch, która dokonała jego przebudowy. Dodała skrzydło mieszkalne, w którym dziś znajdują się pokoje hotelowe. W kolejnym latach właściciele się zmieniali. Ostatnimi właścicielami przebywającymi do 1945 roku na zamku była rodzina von Frische. Uciekając przed czerwonoarmistami zabrali większą część wyposażenia zamkowego.

Po wojnie zamek został przejęty przez państwo a następnie wyremontowany w latach 60-tych oraz zaadoptowany na ośrodek wczasowy Stoczni Gdańskiej. W kolejnych latach przejęło go Muzeum Hutnictwa i Odlewnictwa Metali Kolorowych. Gdy jednak muzeum zwinęło swoją działalność zamek stał pusty. Gmina Żukowice nie miała pomysłu lub pieniędzy (albo jednego i drugiego) na ten obiekt. Na całe szczęście przyszła końcówka lat 90 a wraz z nią zmiany…

Nowy rozdział – nowy właściciel zamku

W 1997 roku przez ziemię kłodzką i Dolny Śląsk przeszła „wielka woda”. Bliskość Odry to wielki plus, jednak nie w czasie powodzi. Woda nie oszczędziła Czernej. Ale przejdźmy do roku 1998. Pani Krystynie Iwanickiej został pokazany wycinek z gazety z ogłoszeniem o możliwości nabycia zamku z renesansowym portalem i zabytkowymi piecami. Co ona na to? Początkowo nie brała tego pod uwagę, ale przy bliższym zastanowieniu postanowiła wziąć udział w przetargu o zamek położony gdzieś daleko od jej Krakowa. I udało się. Kupiła kota w worku. Przecież to były inne czasy, nie było Internetu, nie było takiego przepływu informacji, więc pani Krystyna nie widziała co kupuje.

Ale nie zawiodła się. Zamek wyglądał imponująco. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Bo przy bliższym poznaniu okazało się, że woda zostawiła coś po sobie jak chociażby zapadającą się podłogę. Plan był taki – wystarczy odmalować ściany i można zacząć działać. Prawda okazała się inna. Rozpoczął się remont trwający wiele lat. Dzisiaj do zwiedzania udostępniony jest parter zamku, a na nocleg przygotowane jest skrzydło mieszkalne.

Co jednak trzeba powiedzieć, to zamek faktycznie miał szczęście – po pierwsze nie spłonął i nie został rozszabrowany w 1945 roku i później. Cudem jest to, że nikt nie zniszczył zabytkowych pieców kaflowych. Piękniejszych chyba nie widziałam nigdzie indziej. Kolejny raz szczęście dopisało mu w 1998 roku. Zamek zyskał nową właścicielkę, która totalnie oddała serce temu miejscu co zresztą widać na każdym kroku. Spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, że zamek nie ma Białej Damy, ma za to dobrego ducha, którym jest Pani Krystyna. Podpisujemy się pod tym obiema rękami!

Zwiedzanie i nocleg

  • Zgodnie z pierwotną funkcją – w mieszkalnym skrzydle można wynająć pokój by spędzić noc (lub kilka) w tym wyjątkowym miejscu,
  • Jeśli zdecydujecie się na nocleg to koniecznie wybierzcie opcję ze śniadaniem. Po pierwsze śniadanie jest pyszne, po drugie można wtedy porozmawiać z właścicielką i dowiedzieć się ciekawych rzeczy o zamku i okolicy 😉,
  • Zamek można zwiedzać, oprowadza po nim właścicielka. Najlepiej wcześniej się umówić na zwiedzanie (chociaż w Czernej jest problem z zasięgiem, ale właścicielka zawsze oddzwania 😉) lub będąc w okolicy po prostu przyjechać i sprawdzić. W weekendy istnieje większe prawdopodobieństwo, że zwiedzanie odbędzie się z marszu,
  • Zwiedzanie zamku jest płatne, 30 zł od osoby,
  • W trakcie zwiedzania poza poznaniem historii obiektu i perypetii związanych z remontem zobaczy się wnętrza umiejscowione na parterze zamku – bo to one są po remoncie. Na piętro trzeba jeszcze trochę poczekać 😉,
  • Przy pałacu znajduje się spory park przypałacowy z niesamowitymi starymi i ogromnymi drzewami (są moje ukochane platany <3), a usypanym wałem wzdłuż starorzecza można zrobić sobie spacer nad Odrę,
  • Jeśli szukacie odpoczynku od codziennej gonitwy w otoczeniu przyrody to to jest odpowiednie miejsce. Spędziliśmy tu weekend, bardzo nam się podobało i zamierzamy tu jeszcze wrócić co jest chyba najlepsza rekomendacją!

Jeśli przydał Ci się nasz wpis zachęcamy do postawienia nam wirtualnej kawy! Przeznaczymy ją na rozwój bloga😊!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Co można zobaczyć w okolicy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *