Pałac w Kopicach – historia Śląskiego Kopciuszka

W małej wiosce Kopice znajduje się przepiękny pałac Śląskiego Kopciuszka, niestety jest on ruiną. Nie ma szczęścia do współczesnych właścicieli. Odkąd zobaczyłam zdjęcie pałacu koniecznie chciałam zobaczyć go na żywo. Odkąd dowiedziałam się o książkach Gabrieli Anny Kantor bez zastanowienia po nie sięgnęłam i przepadłam. Jestem totalnie zafascynowana tą bajkową opowieścią, która zdarzyła się naprawdę. Weźcie to pod uwagę, bo mogę być nieobiektywna :P.

Aktualizacja: zdążyliśmy już nawet podążać #szlakiemślaskiegokopciuszka!

ZOBACZ TEŻ: Ruiny pałacu w Runowie Krajeńskim
ZOBACZ TEŻ: Ruiny pałacu w Słobitach

Spis Treści

  1. Jak dojechać, gdzie parkować?
  2. Krótka historia Śląskiego Kopciuszka
  3. Co dalej się działo z pałacem?
  4. Park przypałacowy również warto odwiedzić!
  5. Co można zobaczyć w okolicy?

Jak dojechać, gdzie parkować?

Droga 385 doprowadzi was do Kopic, będąc przy kościele już zobaczycie potężny pałac, możecie skręcić kierując się w jego stronę. Aktualnie samochód zostawicie pod samym pałacem. Niestety ze względu na kiepski stan ruin oraz własność prywatną  pałac jest ogrodzony przez co nie można go zwiedzać. Jest też pilnowany przez pana ochroniarza oraz miłego kocura z którego jest niezłe prosidełko (nie dajcie się nabrać, pogardził karmą 😉). Za to (jeszcze) możecie spacerować parkiem przynależącym do pałacu (55 hektarów!) nie zobaczymy tu już wspaniałych kwiatowych dywanów i zadbanego parku, mimo to jest bardzo przyjemnie.

Staw przy pałacu
Główna brama
Gdyby ktoś miał wątpliwości do kogo to należało 🙂
Dawna stajnia

Krótka historia o Kopciuszku

Naprawdę postaram się krótko!

Malutka Joanna Gryzik stała się półsierotą, po śmierci ojca matka postanowiła wyjść za mąż ponownie. Nowy towarzysz życia nie godził się na przygarnięcie dwójki (Joanka miała siostrę Karolinę) nieswoich dzieci, przez co matka postanowiła oddać małą Asię Emilii Lukas, która pracowała w domu Karola Goduli.

Karol Godula zwany był przez miejscowych Diabłem z Rudy, ponieważ w młodości został strasznie pobity, ledwo uszedł z tego żywy, jednak ta napaść strasznie wpłynęła na jego zdrowie i wygląd – miał szpetną twarz, problemy z nogą i jedną ręką. Oprócz tego był pracoholikiem, wieczorami bawił się w chemika, przez co z jego chaty dobiegały dziwne dźwięki, różne światło i dym. To te konszachty z diabłem 😉. Poza tym nie lubił dzieci. Aż tu nagle w jego domu pojawiła się bez pytania mała Joanka, która się go nie przestraszyła, jeszcze mu kwiatki przyniosła. Karol przepadł, postanowił się zaopiekować małą Joanką, dał jej dach nad głową, najlepsze wykształcenie i po jego śmierci także przepisał na nią cały majątek – pałac w Szombierkach, wszystkie kopalnie i huty, majątki ziemskie… (w wieku 6 lat stała się milionerką!).

Testament wprowadził niemałe zamieszanie! Rodzina Karola Goduli starała się go obalić. Skupili się na jednym punkcie, mianowicie spadek będzie należał do nich jak Joanna umrze bezpotomnie. Jak się domyślacie chcieli posunąć się do najgorszego – zaczęli jej grozić. Wykonawca testamentu Maksymilian Scheffler w porę zareagował i zamknął Joannę u sióstr Urszulanek, gdzie była bezpieczna i pobierała nauki.

Miała wielki majątek, ale nadal była tylko chłopką mimo odpowiedniego wykształcenia. Godula mimo majątku też nie zapracował sobie na przedrostek „von” w nazwisku. Maksymilian Scheffler bardzo się jednak postarał ($$$) i Joasia stała się szlachcianką. Od teraz była Joanną Gryzik von Schomberg-Godulla.

Wykształcenie? Jest! Tytuł? Jest! A ślub?

Kręciło się koło niej dużo osób, jednak ona zakochała się w Hansie Ulriku Schaffgotsh i to z wzajemnością. Wypatrzyli się w operze wrocławskiej i po jakimś czasie się pobrali. Najpierw mieszkali we Wrocławiu. Hans jednak kupił swojej ukochanej pałac w Kopicach. Wyglądał on wtedy jak większość pałaców – bryła pudełka, dwu-trzypiętrowa. Bardzo ładna, ale nie zachwycająca. Obecny wygląd pałac zawdzięcza właśnie Hansowi. To on skupił się na przerobieniu pałacu pod okiem najlepszych architektów i rzeźbiarzy (w tym Karl Ludecke, którego znamy już z mauzoleum w Jałowcu). To dzięki niemu Kopciuszek otrzymał pałac jak z bajki.

Schaffgotschowie żyli dość długo i szczęśliwie, doczekali się czwórki dzieci. Joanna powiększyła majątek Karola Goduli kilkakrotnie.

Pamiętała o swoim pochodzeniu i nie szczędziła pieniędzy na swoich pracowników i działalność dobroczynną. Mimo początkowych trudności Pani na Kopicach wraz z mężem byli szanowani. Historia jak z bajki, piękna i prawdziwa. Jest to naprawdę totalne minimum. Polecam książki – Śląski Kopciuszek oraz Pani na Kopicach, dowiecie się więcej! Prawdziwą kopalnią wiedzy na temat pałacu jest strona kopice.org na którą koniecznie musicie zajrzeć.

Pozostałości po podestach na których stały dwa jelenie, dojście do stawu od strony fontanny

Co dalej z pałacem?

Dla pałacu dobre czasy skończyły się w 1945 roku. Wiadomo było, że nadciąga armia czerwona. Wnuk Joasi i Hansa wraz z resztą rodziny zabrał co mógł i zaczął uciekać w stronę Bawarii przez Czechy. Jakby mogło się wydawać to nie czerwoni zniszczyli pałac. Wiadomo, po opuszczeniu go przez właścicieli okoliczni mieszkańcy zabierali (kradli) z niego co tylko mogli, więc przez lata opustoszał z mebli, kafelek, płytek, rzeźb itp. W swojej karierze pałac robił za magazyn zboża. I to wtedy doszło do katastrofy – 7 października 1956 roku. Pałac podpalono w czterech miejscach. Ściany były polane ropą. Kopice były zwane pałacem na wodzie, jednak w dniu pożaru wody w stawie nie było. Nie było czym go gasić. Dzień wcześniej ktoś musiał tą wodę wypompować. Chyba nie ma co mówić tutaj o przypadku.

Teorii na temat pożaru było kilka w tym jedna na tyle durna, że aż ją przytoczę – Schaffgotsh przyjechał po tylu latach podpalić dziedzictwo swojej rodziny. Serio?

Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja na którą ówczesne biuro śledcze (😉) nie wpadło (może nie mogło) jakoby podpalono pałac przed kontrolą stanów w magazynie zboża. Złoczyńcy bali się, że wyjdą nieprawidłowości (czyli ich kradzież zboża) więc puścili wszystko z dymem. Od tego momentu pałac był w bardzo złym stanie, ten stan tylko się pogłębia.

W 1990 roku gmina sprzedała pałac za 5000 zł, płatne w ratach po 300 zł rocznie. Kpina. Właściciel zapłacił pierwszą ratę i tyle go widzieli. Teraz jeśli jesteście zainteresowani zakupem pałacu mówimy o kilku milionach za sam pałac, a gdzie pieniądze na zabezpieczenie murów(nie mówiąc już o remoncie?).

Pałac miał kilku właścicieli, żaden nie był tym odpowiednim. Żaden nie wpłynął na polepszenie jego stanu. Nie będę się jednak rozwodzić nad tym. Na dniach dowiemy się czy będzie nowy właściciel i jakie ma plany (styczeń-luty 2021). Chociaż plany miał każdy poprzedni, zobaczymy jakie będą efekty. Trzymam kciuki by było tylko lepiej chociaż wiadomości na to nie wskazują… (Aktualizacja: nowy właściciel na horyzoncie z dobrym nastawieniem do historii Kopciuszka!)

Niedaleko Bydgoszczy też znajdują się ruiny pięknego pałacu, które również nie miał szczęścia. W papierach wszystko się zgadza i pałac jest wyremontowany, a jak jest naprawdę każdy widzi.

Park przypałacowy również warto odwiedzić!

Pamiętajcie, że poza pałacem, warto przejść się na dłuższy spacer po parku. Wybierzcie taką taką trasę by obejść staw dookoła. Wtedy też dojdziecie do pałacu od drugiej strony i będziecie mogli spojrzeć z bliska na kaplicę i wypatrzeć okno komnaty Joasi! W parku znajdziecie różne wydeptane ścieżki, warto się nimi kierować, bo park kryje w sobie kilka ciekawych rzeczy m.in.:

  • Kolumnę Zwycięstwa,
  • dawne mauzoleum rodziny Schaffgotsch – niestety ciała zostały stąd wywleczone i zbezczeszczone, ludzie szukali skarbów… na szczęście teraz wszyscy są pochowani w mauzoleum przy kościele na środku wsi,
  • Świątynię Dumania przy której spotykały się pary z okolicznych wiosek na randki :),
  • Mysią Wieżę, czyli sztuczne ruiny, co oznacza, że one zawsze wyglądały tak jak teraz. W tamtych czasach modne było tworzenie takich ruin przy wielkich rezydencjach.

Co można zobaczyć w okolicy?

Trzymajcie się zdrowo!

K.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.