Szlakiem Orlich Gniazd. Wycieczka samochodowa w 3 dni. Dzień 2 i 3

Spis odwiedzonych zamków

  1. Ogrodzieniec
  2. Gród na Górze Birów
  3. Pilcza w Smoleniu
  4. Bydlin
  5. Rabsztyn
  6. Pieskowa Skała
  7. Ojców

Dzień 2

Zamek Ogrodzieniec

Wstęp: Zamek: bilet normalny 19 zł
Bilet ulgowy: 13 zł
Zestaw obejmujący zamek + gród na górze Birów (poniżej informacje) normalny 24 zł, ulgowy 17 zł

Parking: koło zamku jest kilka parkingów, opłata za wjazd to 5 zł bez względu na ilość spędzonych godzin. Można zaparkować auto też na końcu ulicy Partyzantów. Poinformowano nas, że parking jest płatny, gdy koło niego przechodziliśmy nie było nikogo kto by pilnował parkingu, także kto wie… od zamku to zaledwie 5 minut drogi.

Garść informacji: zamek został zbudowany dzięki królowi Kazimierzowi Wielkiemu. Przez lata zmieniali się jego właściciele, zmieniał się też wygląd zamku, m.in. przez dobudowywanie nowych części. Pierwszy najazd na zamek przez Arcyksięcia Maksymiliana Habsburga skończył się tylko zdobyciem zamku. Drugi najazd tym razem przez Szwedów skończył się splądrowaniem i zniszczeniem zamku. Warszyccy, kolejni właściciele, zdecydowali się na odbudowę zamku oraz dodanie murów obronnych, fosy z mostem zwodzonym. Niestety w 1702 r. po raz kolejny nastąpił najazd i zniszczenie zamku przez Szwedów. Od tego momentu zamek niszczał aż do czasu po II wojnie światowej. Wykonano wtedy prace konserwatorskie dzięki czemu można było zwiedzać zamek. Ruiny były wykorzystywane w wielu produkcjach filmowych między innymi w Zemście, Janosiku oraz we Wiedźminie (Adrian to wielki fan. Wiedźmina, nie Janosika.)

To pierwszy zamek, który udało nam się zwiedzić od środka. Zrobił na nas duże wrażenie. Z zewnątrz nie wydawał nam się taki duży. Ruch zwiedzania odbywa się „jednokierunkowo” i muszę przyznać, że bywają miejsca gdzie trzeba się wspinać albo przeciskać. Także osoby z lękiem wysokości czy klaustrofobii uważajcie. Słyszeliśmy, że w słoneczny dzień widać z zamku Tatry. Nam się nie udało. Dosłownie po wejściu na dziedziniec zaczęło się chmurzyć i długo nie musieliśmy czekać na ulewę. Przeczekaliśmy ją w murach zamku, nie było tak źle.

zamek ogrodzieniec
zamek ogrodzieniec
zamek ogrodzieniec

Naokoło zamku znajdują się skałki wapienne tzw. Skalne miasto Podzamcza, na które spokojnie możecie sobie wejść by mieć lepszy widok na zamek albo już profesjonalnie możecie się na nie wspinać. W skalnym mieście wyróżnia się głównie skała zwana Wielbłądem. Wspięliśmy się na nią nie znając jeszcze jej nazwy i faktycznie z niej najlepiej widać Ogrodzieniec.

skalne miasto wielblad
wielblad skalne miasto ogrodzieniec

Po spacerze na skałkach, zwiedzeniu zamku udaliśmy się do zrekonstruowanego grodu na górze Birów. Spacerem to jakieś 20 minut drogi. Mieliśmy szczęście, bo akurat po deszczu wyszło piękne słońce.

Gród na górze Birów

Wstęp: bilet normalny 8 zł
Bilet ulgowy 6 zł
Lub w pakieciku z zamkiem jak wyżej

Parking: ul. Partyzantów, teoretycznie płatny lub pod zamkiem

Garść informacji: gród został zrekonstruowany na wzór tego z XIII wieku, kiedy w Polsce rządzili pierwsi Piastowie. Gród wykorzystał walory obronne góry Birów. Mieli świetny widok na całą okolicę. Zabudowa w grodzie aktualnie tak jak za dawnych lat jest drewniana.

Do góry prowadzą naprawdę wysokie schody (drewniane), namęczyłam się przy wchodzeniu, co tylko przypomniało mi jak słabą mam kondycję. Pod górą znajdują się jaskinie, do których możecie wejść. Nie są duże,ale wstęp jest darmowy.

schody prowadzace na grod birow
grod birow
jaskinia gora birow

Zamek Pilcza w Smoleniu

Wstęp: bilet normalny 9 zł
Bilet ulgowy 7 zł (na stronie internetowej nieaktualne informacje)

Parking: darmowy pod zamkiem, w weekend spory ruch, ale nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca

Garść informacji: zamek znajduje się na wzgórzu otoczonym aktualnie rezerwatem przyrody. We wcześniejszych latach swojej świetności m.in. należał do rodziny Pileckich i Padniewskich. Padniewskim jednak nie wystarczał ten zamek i przenieśli się do nowo wybudowanej przez nich bardziej okazałej rezydencji w Pilicy. Zamek jak zdecydowana większość budowli ucierpiała po najeździe Szwedów. Dopiero w XIX wieku zamkiem zainteresował się Roman Hubicki i stworzył w nim fabrykę śrutu „Batawia”.

Zwiedzanie zaczyna się w rezerwacie. Do ruin zamku prowadzi kilka dróżek, bez różnicy od której rozpoczniecie. Ścieżki usytuowane są dookoła ruin także nie można się zgubić. Wchodząc na wieżę trzeba uważać. Schody są naprawdę strome. Bardzo przyjemny punkt w naszej wycieczce.

zamek pilcza smolen
zamek pilcza smolen
Widzicie serduszko?

Tutaj wkraczamy już na ziemię województwa małopolskiego 😉

Ruiny zamku w Bydlinie na wzgórzu św. Krzyża

Wstęp: darmowy

Parking: darmowy znajduje się koło kościoła. Kawałek dalej również jest parking, na którym możecie się zatrzymać i odpocząć.

Garść informacji: nie ma co do tego zamku jednoznacznych informacji, bardzo możliwe, że w XIII w. za murami nie znajdował się zamek tylko budynek, który pełnił funkcję sakralną. W XVI wieku Bonarowie, ówcześni właściciele, zamku przebudowali warownię na kościółek. W czasie potopu szwedzkiego został on zburzony przez najeźdźców. Pod ruinami zamku odbyła się w czasie I wojny światowej bitwa pod Krzywopłotami. Podążając wyznaczoną ścieżką do ruin nadal widać okopy właśnie z czasów tej bitwy.

Jeśli zamierzacie specjalnie przyjechać zobaczyć te ruiny to nie wiem czy warto. Jeśli i tak przejeżdżacie obok to można się zatrzymać. Całość nie będzie trwała dłużej niż 20 minut. Jednak gdybym jechała z daleka tylko w to miejsce, mogłabym poczuć się zawiedziona.

ruiny zamku bydlin

Śmiać nam się chciało, że w przypadku tego zamku na wszystkich znakach wpisane jest dumnie „Zamek Bydlin” przy czym znajdujemy na miejscu naprawdę ruiny z których mało co zostało. Przykładowo w Pilczy już spotkaliśmy się z ruinami zamku na znakach 😉.

Zamek w Rabsztynie

Wstęp: aktualnie zamek jest zamknięty przez prowadzoną renowacje, wchodząc na błonia zamku widnieje informacja o opłacie. My byliśmy już dość późno, opłaty nie uiściliśmy, ponieważ kasa była zamknięta. Standardowa opłata to 16 zł za bilet normalny(stan na maj 2020).

Zamek jest już otwarty dla zwiedzających, bilet normalny 12 zł, bilet ulgowy 8 zł (przy zwiedzaniu indywidulanym), na jednym bilecie można zwiedzić zamek i Chatę Kocjana

Parking: darmowy parking pod zamkiem – JUŻ płatny 5 zł!

Garść informacji: do zamku prowadzi ścieżka na której mijamy Chatę Kocjana – dom Olkuszanina, który słynął z tego, że projektował szybowce. W czasach okupacji prowadził działalność konspiracyjną. W 1940 r. został aresztowany i wywieziony do Auschwitz. Został z niego zwolniony po 10 miesiącach, po czym znowu prowadził swoją działalność konspiracyjną – dzięki niemu prace nad pociskami niemieckimi zostały opóźnione o jakieś pół roku. Udało mu się również przechwycić jedną rakietę i przekazać ją Anglii. W czerwcu 1944 został aresztowany, był torturowany i ostatecznie został rozstrzelany. Jego dom został zrekonstruowany z pomocą oryginalnych elementów.

chata kocjana

Sam zamek był przekazywany z rąk do rąk, został też splądrowany i zniszczony przez Szwedów (zresztą jak w przypadku pozostałych zamków). Nie odbudowano go a do tego okoliczna ludność rozkradała budulec. W drugiej połowie XIX wieku poszukiwacze skarbów wysadzili wieżę oraz mury obronne. Od tego czasu zamek niszczał.

Ruiny zamku, mimo to, robią wrażenie. Nawet gruz, który wala się wszędzie naokoło nie jest w stanie zepsuć efektu. Po wizycie w każdym zamku szukaliśmy w Internecie fotografii jak dany zamek wyglądał w czasach swojej świetności. Ten był naprawdę piękny. Możesz zobaczyć tutaj – Klik Oby go zrekonstruowali do tego stanu!

zamek rabsztyn
zamek rabsztyn jura krakowsko czestochowska

Tutaj kończy się nasz dzień. Żałujemy, że nie podjechaliśmy za zachód słońca na Pustynię Błędowską, która od Rabsztyna znajduje się tylko kilka kilometrów. Wpadliśmy na ten pomysł zdecydowanie za późno 😉 Może wy skorzystacie z sugestii?

3 Dzień

Zamek Pieskowa Skała

Wstęp: w poniedziałek darmowe wejście na oba dziedzińce
dziedziniec zewnętrzny i arkadowy: normalny 8 zł, ulgowy 6 zł
dziedziniec zewnętrzny i arkadowy + ogród włoski: normalny 11 zł, ulgowy 9 zł
muzeum + dziedzińce+ ogrody: normalny 16 zł, ulgowy 12 zł

Parking: płatny (w trzech miejscach) koło zamku 10 zł za auto osobowe. O tyle fajnie, że płaci się raz w ciągu dnia, także spokojnie możecie wrócić wieczorem na zachód i nie zapłacicie drugi raz za parking. Naprzeciwko “Jurajskich Osobliwości” ludzie stawali samochody na dzikim parkingu, żeby nie płacić.

Garść informacji: pierwszą rzeczą która mnie zaciekawiła to nazwa zamku, a wzięła się ona od niemieckiego Peskenstein – taką nazwę znaleziono w zapiskach Władysława Łokietka. Co do samego zamku miał on bronić Doliny Prądnika, skąd był bardzo dobry widok na okolicę. Dziedziniec arkadowy przypomina trochę ten na Wawelu, zapewne dlatego, że oba były przebudowywane na wzór renesansowych włoskich rezydencji. Dokonano też na styl włoski umocnienia fortyfikacji bastionów dzięki którym dziedziniec zewnętrzny zamku został zamknięty. Nie wystarczyło to jednak i szwedzkim wojskom udało się zamek zdobyć i ograbić. Zamek kilka razy spłonął w pożarze, był też później najechany przez wojska rosyjskie. Niszczał i był rozkradany. Po II wojnie światowej, odbytym remoncie i pracach archeologicznych udostępniono zamek do zwiedzania dla turystów. W komnatach utworzono wystawę galerii sztuki dzieł, które zalegały w piwnicach Wawelu. W 2014 roku z pomocą pieniędzy z dotacji Lichtensteinu, Norwegii i Islandii zamek nabrał obecnego wyglądu.

zamek pieskowa skala
zamek pieskowa skala dziedziniec
Dziedziniec arkadowy

Przyjechaliśmy do zamku w poniedziałek rano, więc okazało się, że wstęp mamy darmowy na dziedzińce. Muzeum było zamknięte. Szkoda, ponieważ naczytałam się, jakie to panują tutaj zwyczaje i chciałam się przekonać jak jest naprawdę. Rzekomo obsługa jest niemiła oraz trzeba zaopatrzyć się w kaputki wchodząc do komnat i zaczyna się zabawa – zdejmowanie i ubieranie kapci naprzemiennie😉. Jeśli byliście w muzeum dajcie znać czy tak jest! Samo zwiedzanie zamku zajmuje tylko chwilę. Zamek zrobił na nas duże wrażenie z dołu, w środku czar przysnął. Pod zamkiem znajduje się pewna skała wapienna, o której chyba każdy słyszał – Maczuga Herkulesa. Chyba właśnie z tej perspektywy zamek prezentuje się najlepiej.

Jeśli zostawiliście na parkingu auto to aż się prosi, żeby w głąb Ojcowskiego Parku Narodowego pojechać rowerem na drugi jego koniec do kolejnego zamku. My nie mieliśmy ani tyle czasu ani rowerów, więc zdecydowaliśmy się podjechać autem.

ogrod wloski zamek pieskowa skala
Ogród włoski
maczuga herkulesa
Maczuga Herkulesa

Zamek w Ojcowie

Wstęp: bilet normalny 6 zł (Internet podaje nowe ceny 18 zł za bilet normalny!)
Bilet ulgowy: 3 zł

Parking: do wyboru jest kilka parkingów, skupię się tylko na dwóch. Pierwszy i najczęściej odwiedzany to parking pod samym zamkiem koszt 20 zł lub 25 zł za auto osobowe. Drugi, który my wybraliśmy “parking Czajowice” koszt za auto osobowe 8 zł.

Od parkingu prowadzi szlak do wszystkich najważniejszych atrakcji, a więc po drodze możecie zacząć zwiedzanie od Jaskini Łokietka. Teraz była niestety, zamknięta. Szliśmy szlakiem, który prowadził do Bramy Krakowskiej. Jest tak monumentalna, zachwycająca… Po przejściu bramy, wystarczy spacerkiem kierować się w lewo w stronę zamku. Po drodze znajduje się jeszcze punkt widokowy na skałce Jonaszówka, jakbyście mieli wątpliwości czy idziecie w dobrą stronę to on je rozwieje.

brama krakowska
Brama Krakowska

Garść informacji: to kolejny zamek kazimierzowski, wybudowany by strzec Krakowa oraz szlaku handlowego między Krakowem a Śląskiem. Tak jak poprzednie został zdobyty w czasie potopu szwedzkiego. Szwedzi zamienili zamek na skład broni i żywności. Po tych wydarzeniach zamek był odnawiany i zmieniał właścicieli… to już znamy z historii innych ruin. Pod koniec XIX wieku Ludwik Krasiński zamierzał odrestaurować zamek i stworzyć w nim muzeum. Ze względu na stan techniczny skrócił on długość wieży aż o 6 metrów.

ojcowski park narodowy
zamek ojcow

Muszę wspomnieć o jednym minusie przy wyborze tego parkingu co my. Cała droga powrotna odbywa się pod górkę 😉 Jest przyjemnie, bo idzie się cieniem, ale zmęczenie daje się we znaki.  

W tym miejscu kończymy naszą wycieczkę po zamkach. Ostatnim punktem na szlaku jest Zamek Królewski na Wawelu, ale zostawiliśmy go sobie. Kraków jest na tyle duży i interesujący, że odwiedzimy go innym razem. Poza tym, kolejki, żeby dostać się na Wawel, są mega długie. Pewnie byśmy musieli postać co najmniej godzinę, a teraz nie mieliśmy tyle czasu.

Za to na powrócie do domu wpadliśmy na inny pomysł, zboczyliśmy trochę z trasy  i odwiedziliśmy jeszcze jeden zamek, ale o tym innym razem.

Trzymajcie się zdrowo. Enjoy!

Jura to nie tylko zamki – zapraszamy na zestawienie formacji skalnych, które musisz zobaczyć!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.