Bydgoszcz – ciekawostki, legendy, bydgoskie specjały i miejsca poza szlakiem

O Bydgoszczy już pisaliśmy a raczej po niej spacerowaliśmy. Możecie spokojnie do tego wrócić. Zawarliśmy tam praktycznie wszystkie najważniejsze punkty do odwiedzenia. O większości zapewne już słyszeliście. Dziś zapraszamy na bardziej nietypowe zestawienie ciekawostek i ułamek historii. Obiecuję, że nie będzie nudno.

ZOBACZ TAKŻE: 15 rzeczy, które warto odwiedzić w Bydgoszczy

Jak to się zaczęło?

Legenda głosi, że było sobie dwóch wędrowców Byd i Gost. Szukali miejsca gdzie mogliby się osiedlić. Jeden z nich szukał lasów by móc polować, drugi szukał wody, bo jest bardzo potrzebna a poza tym są tam ryby. Widząc tereny dzisiejszej Bydgoszczy stwierdzili, że to ich miejsce, bo są tutaj obie szukane rzeczy. Tak się osiedlili i założyli gród zwany Bydgostem.

Niedaleko, bo na terenie dzisiejszej dzielnicy Bydgoszczy – Fordonu również znajdował się gród – Wyszogród. Dziś z niego pozostało tylko wzniesienie. Niestety Wyszogród oberwał od Krzyżaków, można rzec, że dzięki temu bydgoski gród oberwał trochę mniej.

Kazimierz Wielki to był gość. Większość z Was zapewne kojarzy tekst, że Kazik zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną. Jest bardzo ważny dla Bydgoszczy. Dzięki niemu powstał zamek bydgoski. Nadał on też Bydgoszczy prawa miejskie po podpisaniu aktu lokacyjnego w Brześciu Kujawskim. Kazimierz Wielki nazwał Bydgoszcz Królewcem, niestety nazwa się nie przyjęła i zostano przy Bydgostu.

kazimierz wielki w bydgoszczy
mural kazimierz wielki
Kazimierz Wielki i Łuczniczka, ul. Jagiellońska 36

O ważnych miejscach, których już nie ma

Bydgoszcz jak i inne miasta przed wojną wyglądała zupełnie inaczej. Niestety w jej czasie straciła najważniejsze budynki, które były dla niej charakterystyczne. Pierwszym z nich jest Zamek Bydgoski. Pozostała po nim tylko makieta przypominająca, jak w parku miniatur. Ale jak to zamku nie ma?, to może chociaż legenda pozostała? 😊 Wiadoma sprawa!

makieta zamek bydgoski

Bydgoski zamek (którego nie ma) posiada swoją Białą Damę 😊!

W zamku bydgoskim mieszkał kasztelan Karolus ze swoją córką Angeliką. Karolus bardzo martwił się o córkę by nie wyszła za byle kogo za mąż do tego stopnia, że zamykał ją w wieży zamkowej. Po jednej z bitew Karolus przyprowadził ze sobą księcia Jarosława i umieścił go w lochu głodowym. Angelika zaczęła go odwiedzać w tajemnicy przed ojcem, przynosiła mu jedzenie i picie. Dzięki temu książę wydobrzał. Młodzi zakochali się w sobie. Książę poprosił Angelikę o pomoc i wypuszczenie z lochu obiecując, że wróci po nią. Tak też się stało i książę uciekł.
Angelika długo czekała aż w końcu przybył jej książę ze swoją armią. Niestety w czasie bitwy książę Jarosław został zabity przez rycerza w czarnej przyłbicy… Angelika widząc to zadała cios w plecy temu rycerzowi. W końcu zabił jej ukochanego! Po ściągnięciu przyłbicy okazało się, że tym rycerzem był jej ojciec. Angelika widząc co zrobiła rzuciła się do Brdy… Nawiedzała zamek żałośnie zawodząc za swoim ukochanym. Jeśli słyszycie jęki nad Brdą to nie studenci tylko Angelika 😉.

spichrze bydgoskie palacyk lloyda
Nie jest znane dokładne położenie zamku. Mógł znajdować się zaraz obok!
Zamek uległ zniszczeniu przez Szwedów, którzy osiedlili się niedaleko miasta i czekali na odpowiedni moment by najechać na Bydgoszcz. Mimo haniebnego czynu na ich cześć powstała nazwa osiedla – dzisiejsze Szwederowo to ziemie na których koczowali.

Teatr Polski

Na dzisiejszym Placu Teatralnym znajdziemy tylko skwer zieleni. W czasie zaborów teatr był ważnym miejscem kulturowym do którego przyjeżdżali goście z całej Europy. Sztuki grane były tylko po niemiecku, Polacy nie mieli tam wstępu. Sytuacja poprawiła się w okresie XX międzywojennego gdzie język polski powrócił na deski teatru! Długo to nie trwało, bo przyszła II wojna światowa. W 1945 roku w czasie walk o wyzwolenie miasta teatr bardzo ucierpiał, że postanowiono rok później go doszczętnie rozebrać.

teatr polski bydgoszcz
Zdjęcie teatru znajdziemy blisko placu Teatralnego, koło przejścia dla pieszych na ul. Focha

Kościół św. Ignacego Loyoli

Pięknie prezentował się na rynku głównym, jednak nie pasował do koncepcji hitlerowskiej, więc postanowili go zburzyć. Istnieje legenda, mówiąca o odciśniętym śladzie krwi pozostawionym przez jedną z ofiar rozstrzeliwaną przy ścianie kościoła. Ślad był na tyle “upierdliwy”, że nie można go było niczym usunąć. Hitlerowcy postanowili ostatecznie zburzyć kościół i cały rozebrać. Potrzebowali miejsca na swoje parady. Nie ma żadnych potwierdzeń tej legendy, co nie zmienia faktu, że kościół zburzono i naziści nie zdążyli nic innego w jego miejsce postawić. Do teraz rynek jest „taki pusty”.

kosciol sw ignacego loyoli
Tylko tyle zostało po kościele – tablica upamiętniająca, która prezentuje się bardzo kiepsko

Synagoga

Po wkroczeniu wojsk niemieckich do Bydgoszczy w 1939 roku zapadła decyzja, żeby rozebrać synagogę. Był nawet z tej okazji specjalny przetarg. Zanim doszło do jej rozbiórki dopuszczono się jej podpalenia… Dziś został po niej tylko kamień upamiętniający. Była wielka i zachwycająca…

synagoga bydgoszcz

Atrakcje i ciekawostki niekoniecznie oczywiste

Miasta kiedyś były ogrodzone murami obronnymi, miały swoje baszty i w końcu zamek. Już ustaliliśmy, że zamku nie ma. A czy są mury? Są. W dwóch miejscach – naprzeciwko sądu (obok Kazimierza Wielkiego), przy czym tyle razy koło nich przechodziliśmy i nie zwróciły naszej uwagi.

mury miejskie bydgoszcz

Jest też drugi punkt. Szukajcie murów w bramie ul. Pod Blankami 4-6. Bardzo mnie cieszy, że mury nie zostały rozebrane tylko je wkomponowali w resztę otoczenia. Dużo nie zostało, ale zawsze coś.

mury miejskie bydgoszcz

W jednym starym spichrzu znalazła schronienie cerkiew prawosławna, jedyna w Bydgoszczy. Tutaj też bez bicia się przyznam, że nigdy nie zwróciła mojej uwagi. Jest wkomponowana w resztę budynków albo to ja byłam ignorantką.

cerkiew prawoslawna bydgoszcz

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że Bydgoszcz przez długi czas była pod okupacją niemiecką przez co bywała nazywana Małym Berlinem. Wszystkie przejawy polskości były tępione. Jednak jak to bywa z Polakami udało im się coś ukryć – Katedra Bydgoska skrywa w sobie wytłoczonego na rynnie orzełka. Koniecznie musicie go poszukać! Polacy przychodzili tutaj modlić się jednak robili to dyskretnie skoro ten mały, ale jakże ważny symbol pozostał do dziś!

katedra bydgoska
Spacerując ulicami Bydgoszczy warto się rozglądać. Niektóre kamienice wyglądają dość niepozornie z dołu przy czym kryją prawdziwe piękno na piętrach. Jest taka jednak kamienica, która kryje pewną tajemnicę. Mianowicie między oknami na piętrze znajduje się kula armatnia!! Nie rzuca się to jakoś specjalnie w oczy, musicie sami poszukać tego wzrokiem (dokładny adres Wełniany Rynek 4). Kula armatnia pochodzi prawdopodobnie z czasów powstania kościuszkowskiego.

Z Bydgoszczą związany jest też Pan Twardowski – czarnoksiężnik wraz ze swoimi diabełkami odwiedzić miał miasto w 1560 roku wjeżdżając na swoim kogucie. Zatrzymali się w gospodzie przy Starym Rynku i tam przyjmowali swoich interesantów. Było ich sporo, ponieważ wieści szybko się rozeszły o tym, że pan Twardowski ma magiczne moce. Jednym z zainteresowanych był sam burmistrz miasta. Miał on bardzo młodą żonę przy czym sam był już w podeszłym wieku. Nie mógł nadążyć za swą wybranką serca i właśnie z tym problemem przyszedł do Mistrza Twardowskiego. Chciał by ten go odmłodził. Twardowski ze swoimi diabełkami zrobili odpowiedni wywar ziołowy w którym wykąpali burmistrza. Po kąpieli owszem odmłodniał, jednak gdy wrócił do domu to nikt go nie poznał ani żona, ani służba…

Pan Twardowski pokazuje się codziennie na rynku w oknie kamienicy (Stary Rynek 15) o godzinie 13:13 i 21:13. Szukajcie go! 😊
wenecja bydgoska

Przechodzącego przez rzekę kojarzy chyba każdy kto choć raz był w Bydgoszczy. Chyba nie można pominąć tego miejsca przy spacerze przez starówkę. Rzeźba upamiętnia wejście Polski do Unii Europejskiej. Jeśli się przypatrzymy to zobaczymy, że przechodzącemu towarzyszy jaskółka. Z niemieckiego jaskółka to szwalbe. Andrzej Szwalbe to natomiast ważna postać w życiu kulturalnym Bydgoszczy. Jest to inicjator i pomysłodawca inicjatyw muzycznych – to on stworzył filharmonię oraz całą dzielnicę muzyczną, która jest jedną z atrakcji turystycznych Bydgoszczy.  

przechodzacy przez rzeke
Przyjrzyjcie się, widać jaskółkę! 🙂

Jest też jedno takie podwórko, które wyróżnia się na tle innych. Może nie jest to Pasaż Róży,ale warto o nim wspomnieć – podwórko luster. Oczywiście ktoś musiał dołożyć swoje 3 grosze do tego, przez co nie prezentuje się tak jak powinno. Wspominam, bo można tu zajrzeć zwłaszcza jak będziecie chcieli spróbować chleba z ziemniakami (o tym przeczytacie trochę niżej). Zapamiętajcie adres – Mazowiecka 5 koło przystanku autobusowego.

podworko luster bydgoszcz
pasaz rozy bydgoszcz
podworko luster bydgoszcz

Z czego słynie Bydgoszcz? Co zjeść i wypić?

Kiedyś to było… był u nas browar Kujawiak. Podczas renowacji instalacji pracownik żartowniś podłączył rurę z piwem do rury wodociągowej i tak oto legenda stała się rzeczywistością – Bydgoszcz miastem gdzie piwo z kranu leciało. Bydgoszczanie mogli robić sobie przez pół dnia piwne kąpiele! (do czasu rozwiązania „usterki”). Kujawiak był, ale już nie ma. Namiastkę tego możemy dziś zobaczyć w Warzelni. Nie dość, że jest pięknie położona nad samą Wyspą Młyńską to w restauracji znajduje się kącik piwny przypominający dawne czasy. Koniecznie spróbujcie.

A znacie chleb ziemniaczany? Bydgoszcz swego czasu była potęgą jeśli chodzi o produkcję zboża, transport wodny, młyny, spichrze. Mimo to nie każdy mógł sobie pozwolić na zakup mąki. Gospodynie wpadły na pomysł, żeby mąkę mieszać z ziemniakami (które były tanie i ogólnodostępne). Tak powstał chleb z ziemniakami. Był smaczny a do tego pozostawał dłużej świeży. Receptura została przelana na papier w XIX wieku i przetrwała do dziś. Chleb można kupić tylko w jednej piekarni w całym mieście! Piekarnia Murmiłło ul. Sienkiewicza 60. Chleb dorwiecie także u Spychalskich na Batorego 4 oraz w Zimmer Caffe ul. Gdańska 7.

chleb ziemniaczany bydgoszcz
Chleb jest bardzo smaczny! 🙂
Będąc w tych rejonach poleca się spróbować gęsinę a zwłaszcza czerninę. Tylko o niej wspominamy, bo sami nie mamy zamiaru zjeść 😉. Jakoś tak nie wiem…

Kojarzycie cukiernie Sowa, które spotkać można w całej Polsce? Założycielem jest Adam Sowa, który urodził się i zaczynał swój biznes w Bydgoszczy. Przy Rynku znajduje się kamienica Adama Sowy z Restauracją lub po drugiej stronie ulicy cukiernia i winiarnia. Także na kawę i ciastko zapraszamy do Sowy na jego słynne praliny.

wyspa mlynska bydgoszcz
Wyspa Młyńska
mlyny rothera bydgoszcz
Młyny Rothera

I jak zaskoczyły Was jakieś informacje o Bydgoszczy? A może wszystko już wiedzieliście? Dajcie znać w komentarzach!

Co można zobaczyć w okolicy?

ruiny palacu w runowie krajenskim
Ruiny pałacu w Runowie Krajeńskim
Kamieniołom w Piechcinie
chelmno miasto zakochanych
Chełmno – miasto zakochanych

Spokojnego tygodnia!

K.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

2 komentarze “Bydgoszcz – ciekawostki, legendy, bydgoskie specjały i miejsca poza szlakiem”