Bolesławiec – co zwiedzić w mieście ceramiki

Naszą przygodę na Dolnym Śląsku zaczęliśmy w Bolesławcu. Wybór na to miasto padł przez przypadek. Tak naprawdę wybraliśmy się tutaj przez wzgląd na wolne miejsce. Tak to jest jak zamawia się nocleg na dzień, czy dwa przed wyjazdem – ma się o wiele mniej możliwości. Myślę, że wyszło nam to na dobre, bo tak to pewnie nie zatrzymalibyśmy się w tym uroczym mieście.

Sama nazwa miasta wzięła się na część fundatora miasta-Bolesława I Wysokiego, który je założył około 1190 roku i nadał wiele przywilejów. Bolesław oznacza też coś bardzo sławnego (bole-bardzo, sław-sława). Dziś Bolesławiec jest znany ze swojej wspaniałej ceramiki. Czy jest ktoś kto o niej nie słyszał?

Garść informacji historycznych

  • w czasie najazdu husytów (1429 r.)  wielu mieszkańców zostało zamordowanych a miasto zostało spalone, było odbudowywane przez długie lata,
  • w czasie wojny trzydziestoletniej Bolesławiec został zniszczony przez najazdy Szwedów, kolejnym nieszczęściem była epidemia dżumy panująca w mieście,
  • Napoleon Bonaparte gościł w mieście aż sześciokrotnie w czasie wojen napoleońskich,
  • w 1813 r. doszło tutaj do bitwy rosyjsko-francuskiej zakończonej wyparciem Francuzów, jednak wiązało się to po raz kolejny ze zniszczeniami,
  • w czasie II wojny światowej w mieście znajdowały się dwie filie obozu koncentracyjnego Gross-Rosen
  • niemieccy żołnierze zostali wyparci przez Sowietów w 1945 roku, jednak następstwem tego były gwałty, podpalenia i kolejne zniszczenia miasta – niektóre zabytki na zawsze zostały stracone.
rynek boleslawiec

Co możemy tutaj zobaczyć?

Rynek z ratuszem

Miasto zrobiło na nas bardzo pozytywne wrażenie. Jest bardzo czyste, wesołe, z mnóstwem kwiatów. Spodziewałam się, że na każdym kroku Bolesławiec będzie przypominał o swojej ceramice, jednak tak nie jest. Wszędzie kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kwiaty. Na rynku tylko kilka instalacji do siedzenia z ceramiki. Sam ratusz jest połączeniem 3 osobnych budynków barokowo-gotyckich, które równie ładnie się prezentują jak kamieniczki na rynku.

Brama piastowska

Znajduje się pod jedną z kamienic na rynku. Jest to przejście w którym umieszczono wizerunki pieczęci książąt śląskich.

Bazylika Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja

Pięknie góruje nad rynkiem, przy czym brama i wejście do bazyliki robią wrażenie. Jak już wcześniej wspomniałam pożar i najazdy wrogów nie oszczędziły bazyliki – była po spłonięciu i najazdach odbudowywana kilka razy, aktualny stan jest wersją z XVIII wieku.

Mury obronne

Na pierwszy rzut oka i tak też nam się wydawało, że z murów obronnych nie pozostało wiele. Nic bardziej mylnego – można na spokojnie przejść na spacer wokół murów, który zajmie trochę czasu. Poza tym trasa jest bardzo dobrze oznakowana i opisana, także poza walorami estetycznymi można się czegoś dowiedzieć. Nas zaintrygował kościół, który jest wtopiony w mury i znaleźliśmy o tym stosowną informację:

mury obronne boleslawiec

Zakochane latarnie

Na plantach tuż obok Centrum Wiedzy (ul. Głowackiego 5) już jakiś czas można podziwiać “Zakochane Latarnie”. Dwie przytulone do siebie latarnie prezentują się naprawdę bardzo ładnie.

Kościół p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Kościół został wzniesiony w miejsce dawnego zamku, z tego powodu jest on inny niż wszystkie. Strasznie rzuca się w oczy, że wieża jest zupełnie „od czapy”, a mianowicie została wybudowana jakieś 80 lat po przerobieniu zamku na kościół. Wtedy też zapadła decyzja o zbudowaniu dzwonnicy co było powodem wzniesienia wieży.

kosciol pw matki bozej nieustajacej pomocy boleslawiec

Muzeum Ceramiki

Składa się z dwóch oddziałów (ceramiki oraz historii miasta). Kupując jeden bilet macie możliwość wejścia do obu. Bilet normalny to jedynie 8 zł. Oddział poświęcony historii miasta poza wystawą stałą poświęconą jak sama nazwa wskazuje historii Bolesławca oferuje też wystawę czasową. My trafiliśmy na obrazy i rzeźby, a także ceramikę w wydaniu dość abstrakcyjnym.

W oddziale ceramiki dostępna wystawa jest poświęcona właśnie jej – królowej miasta 😊. W muzeum znajdziemy replikę wielkiego garnca, który ma ponad dwa metry i robi wrażenie! Oryginalny garniec był kilka razy przenoszony, jednak cały czas w obrębie miasta. Ślad po nim zaginął w czasie II wojny światowej i nie wiadomo co się z nim stało. Chociaż druga wersja mówi o tym, że został zniszczony przez żołnierzy. Jak to było naprawdę? Co do samej ceramiki…poprzez prace archeologiczne prowadzone w okolicy odkryto, że już na początku średniowiecza produkowano tutaj naczynia ceramiczne. Ważną datą w historii ceramiki jest rok 1897 kiedy to założono w Bolesławcu Zawodową Szkołę Ceramiczną. Poza kształceniem nowych specjalistów, zajmowano się tutaj również udoskonalaniem i opracowywaniem nowych technologii wytwarzania ceramiki. Korzystano z tej wiedzy w zakładach produkcyjnych. Jeśli chcecie poznać szczegóły, zwiedzić fabrykę, wziąć udział w warsztatach  – można wykupić wycieczkę w samych zakładach Bolesławiec.

TIP – zacznijcie zwiedzanie od muzeum! Na wejściu dostaniecie mapkę miasta z zaznaczonymi najważniejszymi punktami do zwiedzenia.

Most kolejowy

Mój ulubiony punkt w Bolesławcu, jeden z najdłuższych mostów kolejowych w Polsce i Europie. Ma aż 490 metrów. Jest to też częste miejsce spotkań tutejszej młodzieży. Wiadomo jak to jest – plener, ładna pogoda, fajna miejscówka, blisko rzeki. Czemu o tym wspominam? Wiąże się z tym pewna opowieść. Byliśmy przy moście dwa razy – raz popołudniu gdzie spotkaliśmy pokaźną grupę osób oraz z samego rana gdy byliśmy sami i jedyne co robiliśmy to – ja zachwycałam się szumem rzeki, Adrian latał dronem (lot zgłoszony, potwierdzony). O ile popołudniu nie widzieliśmy patrolu o tyle z samego rana podjechał do nas wielki radiowóz – łącznie 7 policjantów. Adrian został poproszony do radiowozu, wylegitymowany, przeszukany, posądzony o posiadanie narkotyków😊.

Teraz się z tego śmiejemy, ale z drugiej strony to jakiś absurd. Także o ile most polecamy, bo robi wrażenie o tyle uważajcie na siebie! Mogą przydarzyć Wam się niespodzianki takie jak nam, jeśli traficie na nadgorliwych stróżów prawa. Za samo przebywanie koło mostu można zostać “zawiniętym”. Panowie chyba nie tędy droga!  Jeśli to czytacie to Was mimo wszystko pozdrawiamy 😊!

most kolejowy boleslawiec

Wieża widokowa Jenny

Zaledwie kawałek od centrum Bolesławca znajduje się parko-lasek, w pobliżu ulicy Piastów. Park – kiedyś piękny park krajobrazowy nad projektem którego czuwał znany planista E. Petzolda, dzisiaj mimo, że lata świetności ma za sobą dalej widać oczami wyobraźni dawny urok. Sama wieża powstała z inicjatywny właściciela Folwarku Próg – Etienne’a Doussina. Przed 1945 rokiem z wieży rozpościerał się widok na Bolesławiem i Bory Dolnośląskie. Dzisiaj nie ma możliwości wejścia do góry – niestety schody nie przetrwały do dnia dzisiejszego. Poza tym drzewa urosły już na tyle, że przesłaniałyby widoki.

Nad wejściem widnieją inicjały projektanta samej wieży – E.D 1873. Skąd sama nazwa Jenny? Nie do końca potwierdzono czy chodziło o żonę właściciela czy może o córkę projektanta? A może nazwano tak wieżę na cześć obu pań?

Bolesławiec poleca się na wycieczkę, mimo wszystko! Bardzo ładne miasto, z punktem obowiązkowym w postaci muzeum oraz mostu kolejowego.

Byliście? Będziecie?

Mamy dla Was miejscówkę do polecenia, jeśli zamierzacie zatrzymać się na dłużej w Bolesławcu, żabi skok od centrum, z miejscem parkingowym obok mieszkania. Zainteresowani? Piszcie i wpadajcie na inne wpisy z Dolnego Śląska.

Co można zobaczyć w okolicy?

Miłego tygodnia!😊

Enjoy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.