Pałac Tiele-Wincklerów w Miechowicach-Bytomiu

W Bytomiu (woj. śląskie), dokładnie w dzielnicy Miechowice w XIX wieku powstał ogromny pałac rodziny von Tiele-Winckler. Po burzliwej historii z pałacu została tylko oficyna, dostała ona jednak drugie życie. Została wyremontowana i dziś służy mieszkańcom. Będąc w okolicy warto przyjść tu na spacer po parku by zobaczyć wiekowe okazy drzew (w tym platana!) oraz pozostałości pałacowe wraz z oficyną. Warto poznać historię jednej z najbardziej wpływowych rodzin na Śląsku!

Spis Treści

Krótka historia pałacu

Neogotycki pałac został zbudowany na początku XIX wieku (dokładnie w latach 1812-1817) przez rodzinę Domes. Ignatz Domes przekazał pałac jako prezent swojej córce Marii i jej mężowi Franzowi Aresin. Po śmierci Franza Aresina Maria wyszła za mąż za młodszego o 14 lat Franza Wincklera – młodziutkiego zarządcę jednej z jej kopalni. Był to niezły szok – po pierwsze ze względu na różnicę wieku, po drugie przez mezalians. Winckler przecież nie miał majątku. Miał za to smykałkę do interesów, więc wraz z żoną błyskawicznie powiększył majątek. W związku z tym w 1840 roku otrzymał tytuł szlachecki. Zmarł niespodziewanie w 1851 roku, jego żona dwa lata później.

Majątek rodzinny przejęła córka Valeska von Winckler-Domes. Wyszła za porucznika Huberta von Tiele. Od tego momentu zaczęli posługiwać się nazwiskiem von Tiele-Winckler. Hubert jako człowiek z wizją doprowadził do rozbudowany pałacu. Decyzja zapadła tuż po wielkiej wichurze (1840), która zerwała dach w pałacu. Jak remontować to z rozmachem! Początkowo pałac był niewielką posiadłością w kształcie pudełka do którego dobudowano dwa ogromne skrzydła. Pałac prezentował się iście zamkowo, często porównuje się go do posiadłości Tudorów.

Jako że Tiele-Wincklerowie majątek mieli spory, byli w końcu uważani za jedną z najbardziej wpływowych i majętnych rodzin na Śląsku, nie dziwi fakt pozostawienia pałacu w Miechowicach na poczet Pałacu/Zamku w Mosznej do którego rodzina przeniosła się w 1906 roku. Miechowicki pałac pozostawał własnością rodziny Tiele-Winckler do roku 1925, kiedy to hrabia Klaus Tiele-Winckler odsprzedał go spółce akcyjnej Preussengrube AG (zarządzającej miejscową kopalnią węgla kamiennego).

ZOBACZ TAKŻE: Pałac w Mosznej – dlaczego warto go zobaczyć?

Pałac w styczniu 1945 roku został zajęty, rozgrabiony i częściowo spalony przez „wyzwalających” Rosjan. Nie był to jednak koniec dla tego obiektu – w części zabudowań działały biura i mieszkania PGR. Koniec nastąpił później. Dokładnie w noc sylwestrową z 1954 na 1955 rok, gdy saperzy Ludowego Wojska Polskiego (zapewne na polecenie Rosjan) wysadzili znaczną część pałacu. Pozostała oficyna, która stanowiła 10% dawnego pałacu. Przez wiele lat oficyna ta popadała w coraz większą ruinę. Wyglądała upiornie, straszyła dzieciaki z pobliskiej szkoły. W 2019 roku nastał cud. Zaczęły się prace remontowe w oficynie pałacowej, które doprowadziły do powstania centrum kultury. Oficjalne otwarcie nastąpiło w 2021 roku. Dzisiaj budynek służy mieszkańców. Obok oficyny zobaczyć można pozostałości po dawnym pałacu i pięknym parku.

Zwiedzanie

Ze względu na to, że z samego obiektu nie pozostało zbyt wiele, to i wiele do zwiedzania nie ma. Tak na pierwszy rzut oka się wydaje. Warto przejść się po parku i odszukać wiekowych okazów drzew (jak chociażby platan!) oraz zapoznać się z tablicami informacyjnymi z historią pałacu. Dopiero stojąc przed jedną z nich i przed wysadzonymi ruinami pałacu można sobie uzmysłowić jak wielki był to obiekt. Tą część zwiedzania jesteśmy w stanie zrobić o każdej porze, zgodnie z uznaniem. Tak samo jak podejście i pozachwycanie się efektem remontu oficyny. Co jednak z wnętrzami? Do środka można wejść w godzinach otwarcia centrum kultury lub po wcześniejszym zapisaniu się na zwiedzanie zgodnie z obowiązującym terminarzem na stronie centrum.

Podsumowując, cieszy nas bardzo fakt, że obiekt dostał drugie życie. Chyba jednak to, że został wysadzony podziałało na jego korzyść – mniejsze obiekty mają większą szanse na przetrwanie. Patrząc chociażby na pocysterski zespół klasztorny w Lubiążu, którego nikt nie chce, właśnie przez jego gabaryt.

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis zachęcamy do postawienia nam wirtualnej kawy. Przeznaczymy ją na rozwój bloga😊!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Co można zobaczyć w okolicy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *