Dolny Śląsk. Dolina Bobru – mosty, zamek, pałac, wieża książęca, piękna natura, bliskość gór

Dolny Śląsk jest bardzo zróżnicowany i bardzo piękny. Jest tu tyle rzeczy do zobaczenia, że ma się wrażenie, że życia nie wystarczy na wszystkie punkty.  Dziś zapraszamy na przegląd miejsc wartych odwiedzenia w Dolinie Bobru naszymi oczami.

Dolina Bobru to kraina położona w zlewni rzeki Bóbr tuż obok Jeleniej Góry (o której będzie już niedługo). Jest tutaj bardzo zielono, dostęp do rzeki tylko dodaje uroku okolicy. Wystarczy się odwrócić i już widać piękne Karkonosze z daleka. Przepiękna okolica! Aż by się chciało tutaj osiąść😊!

Spis Treści

  1. Zapora Pilchowice
  2. Most Pilchowice
  3. Zamek Lenno
  4. Pałac Lenno
  5. Wieża książęca w Siedlęcinie
  6. Most przy grupie skalnej Wieżyca

Zapora i najsłynniejszy most kolejowy Pilchowice

Gdyby nie wybudowanie tej zapory, malownicze tereny Doliny Bobru nadal byłyby zalewane. Decyzja zapadła po wielkich powodziach z 1897 roku. Wraz z budową zapory, Niemcy na początku XX wieku zdecydowali się na budowę linii kolejowej Jelenia Góra-Żagań, również po to by umożliwić dojazd do zapory i elektrowni. Sama zapora jest drugą co do wielkości zaporą w Polsce (zaraz po Solinie), jednak w  momencie budowy była największa. Wykorzystano do jej stworzenia kamień i beton.

Zapora poleca się na spacer, krajobraz tutaj jest malowniczy. Na tle jeziora zobaczymy góry. Sama elektrownia to bardzo ładny budynek. Wygląda bardziej jak jakiś hotel. A chciałoby się tam spędzić noc😉.

Co do parkingu – to jest płatny – znajduje się koło zapory (pan parkingowy nie zawsze jest na miejscu), można też zaparkować auto przy stacji kolejowej (za free). Dużo osób parkowało przy samym moście kolejowym (za free).

zapora pilchowice
tama pilchowice
trasa kolejowa pilchowice

Most Pilchowice

Można przejść się od zapory, przez nieczynną stację kolejową aż do najsłynniejszego w ostatnim czasie mostu. Całość nie powinno zając dłużej niż 30 minut. Linia kolejowa Jelenia Góra-Żagań działała jeszcze do 2004. Później zmieniono trasę kolei (Jelenia Góra -Lwówek Śląski), udostępniono ją tylko do celów turystycznych w weekendy. Zrezygnowano z tego w 2016 roku. Wielka szkoda, z chęcią bym skorzystała z możliwości przejażdżki i myślę, że (zwłaszcza po ostatniej promocji) byłoby wielu chętnych. Trasa przebiegała przez najwyższy most kolejowy w Polsce – most w Pilchowicach. Ostatnio było o nim głośno za sprawą Hollywood, które zamierzało most wysadzić dla potrzeb produkcji filmowej „Mission: Impossible”. W zamian mieli wyłożyć pieniądze na odbudowę mostu. To już nie byłoby to samo… Teraz już wiadomo, most został wpisany do rejestru zabytków, myślą też o wznowieniu linii kolejowej dla turystów! (informacja z 16.09.2020)

Jak to teraz wygląda? Spędziliśmy koło mostu ok. 30 minut. W tym czasie przyjechało około 15 samochodów (osób zainteresowanych więcej) tylko by z niego wyjść i zrobić sobie zdjęcie mostu lub na moście. Wejście na sam most jest zabronione ze względów bezpieczeństwa, także proszę stosujcie się! Nie ma co, dzięki nagłośnieniu sprawy naprawdę zainteresowanie jest bardzo duże. Promocja bardzo udana! Co by było gdyby sam Tom Cruise kręcił się po Dolnym Śląsku? Teraz tylko rekonstrukcja i tyle samo osób będzie jeździło koleją. Tylko kiedy? Byliby chętni? Ja zgłaszam się jako pierwsza😉!

Smutne tylko jest to, że gdyby nie Hollywood, most by dalej tak sobie stał i niszczał jak wiele innych zabytków na Dolnym Śląsku i nie tylko tutaj zresztą. A bądź co bądź to kawał historii, a historię trzeba pielęgnować. Jaka jest wasza opinia na temat mostu? Bo wśród odwiedzających były bardzo skrajne opinie 😉.

pilchowice
stacja kolejowa
most toma cruise
most pilchowice
Czy nie wygląda trochę jak na dole?

Zamek Lenno i Pałac Lenno

Zamek Lenno położony jest nad miasteczkiem Wleń, które w swojej historii przeżywało kilkaset powodzi za sprawą Bobru (mówi się, że było ich nawet 150!!!) oraz przeszły przez te ziemie, nie raz nie dwa, zaraza i szarańcza. Raz posądzono o nią Żydów, którzy mimo, że było ich niewielu zostali wypędzeni z miasta. Spustoszenie miasta i okolic doprowadziło do głodu. Mieszkańcy zaczęli łapać gołębie, by mieć co jeść i w konsekwencji zaczęto tutaj hodowlę gołębi i handel nimi. W XVI wieku zaczęto nawet organizować targi gołębi.  

Pierwsze wzmianki z góry zamkowej mówią o drewnianym grodzie z początku X wieku. Natomiast prace archeologiczne wskazują, że jest to jeden z najstarszych murowanych zamków na Dolnym Śląsku (prawdopodobnie też w Polsce)! Swoje najlepsze lata miał za panowania Henryka Brodatego i świętej (już) Jadwigi. W zamku znajdowała się mała kaplica, w której modliła się Jadwiga, a także u jego podnóża mały kościółek. Dlaczego uważają ją za świętą? Codziennie ścieżką prowadzącą z zamku do miasteczka chodziła do mieszkańców. Pomagała biednym, chorym i potrzebującym. Z jej polecenia wybudowano w mieście kościół św. Mikołaja. Wstawiła się za pewną kobietę, która pracowała w niedzielę. Teraz jest patronką całego Śląska.

Po śmierci Bolko II Małego księżna Agnieszka sprzedała zamek i miasto rodowi von Zedlitz. Tym sposobem miasto do 1690 roku miało status miasta prywatnego. Natomiast po śmierci księżnej Agnieszki zamek i miasto weszło pod panowanie władców czeskich. Aż do czasu wojny trzydziestoletniej, kiedy to nakazano wysadzenie zamku… i nigdy już go nie odbudowano.

zamek lenno

Kwestie Techniczne – co? Gdzie? Za ile?

Z parkingiem może być problem. W momencie gdy pałac Lenno jest zamknięty, można zaparkować na małym placu niedaleko pałacu, gdzie widnieje informacja o parkingu płatnym (gdy byliśmy nikt opłaty nie pobierał – 5 zł) lub przy ulicy. Z uwagi na to, że ulice są dość wąskie to parkowanie tutaj to też nie najlepszy pomysł. Można też zostawić auto w mieście Wleń i przejść się ścieżką jak kiedyś św. Jadwiga mijając Kamień Odpoczynku.

Bilety wstępu: normalny 7 zł, bilet ulgowy 5 zł (jeśli zwiedzicie najpierw wieżę książęcą w Siedlęcinie to otrzymacie zniżkę na bilet tutaj 10%). Bilet kupuje się w kasie przy wejściu na zamek. Godziny otwarcia w sezonie 10-18. Resztę polecam sprawdzić na stronie.

Same ruiny, mimo tego, że nie są spektakularnie duże, to robią wrażenie. Czuć tą atmosferę najstarszego murowanego zamku w Polsce. Każde pomieszczenie jest dobrze opisane, poza tym przy kasie dostaje się mapkę. Miła pani mówi kilka ciekawostek związanych z zamkiem. Jest też kopalnią wiedzy na temat okolicy – co zwiedzić, gdzie zjeść. Punktem kulminacyjnym zamku jest jak to zazwyczaj bywa – baszta (lub wieża). Z niej rozpościera się przepiękny widok na Dolinę Bobru, miasto Wleń i przy dobrej pogodzie można zobaczyć nawet Śnieżkę. Powtórzę się znowu, ale co mi tam. PRZEPIĘKNA OKOLICA.

zamek Wlen
palac lenno
panorama dolina bobru

Pałac Lenno (nie mylić z Pałacem Wleń)

Pałac zaczęto budować po wysadzeniu zamku (po roku 1653). W 1813 roku Pałac Lenno był siedzibą wojsk Napoleona. Następnie nabył go Henryk von Haugwitz. W rękach jego rodziny został on do czasów II wojny światowej. Po wojnie pałac bardzo ucierpiał, a kosztowności zostały rozkradzione przez Armię Czerwoną… Pełnił jednak takie funkcje jak liceum, szpital, sanatorium, mieli urzędować tu pocztowcy. W 2000 roku pałac nabył Luk Vanhauwaert, odremontował on zabudowania. Zadbał o park, stworzył kawiarnię i umożliwił wynajęcie pokoi w odremontowanej części pałacu. Tyle w teorii. Teraz praktyka.

Idąc na zamek (od strony parkingu) nie sposób nie zauważyć zarośniętego kościółka oraz pałacu, który (mimo remont) nie jest w najlepszej kondycji i lata świetności ma już za sobą. Aktualnie otwarty jest tylko w weekendy. Sam wstęp jest darmowy, na drzwiach widnieje karta, która zachęca do wsparcia tego obiektu przez zostanie chociaż na kawę czy herbatę. Ja również zachęcam! Widząc to miejsce, aż się serce kraje w jakim jest kiepskim stanie ☹. Sami byliśmy tutaj w tygodniu, więc niestety wszystko było zamknięte i bardzo ubolewamy, że nie udało nam się wejść do samego pałacu i na jego dziedziniec☹. Może innym razem się uda, o ile jeszcze coś będzie tam funkcjonować.

Przejeżdżając przez Wleń, widząc pałac, kościół i ruiny zamku ma się wrażenie jakby świat zapomniał o tym miejscu i czas się tutaj zatrzymał, jakby nowoczesność tutaj nie dotarła, bo upływ czasu widać niestety aż za bardzo.

brama zamek

Wieża książęca w Siedlęcinie

Wybudowano ją w XIV wieku, jako wieżę trzy piętrową z piwnicą, prawdopodobnie na polecenie fundatora i właściciela Henryka I. Kolejnym właścicielem wieży był Bolko II Mały (tak jak zamku Lenno). Tak samo jak z zamkiem Lenno po śmierci Bolka, księżna Agnieszka wieżę sprzedała. Tym razem wieża trafiła w ręce rodziny von Redern. Po pożarze z 1575 roku zdecydowano o podwyższeniu wieży o czwartą kondygnację, na której dopiero zbudowano dach. Na przestrzeni lat wieża zmieniała właścicieli aż trafiła w ręce rodziny Schaffgotsch, o której nie można nie usłyszeć będą w tych terenach. Nazwisko to przewinie się jeszcze parę razy😉. Co jest w niej takiego nietypowego? Pod tynkiem na drugiej i  trzeciej kondygnacji znaleziono średniowieczne freski przedstawiające sceny świeckie i rycerskie między innymi słynnego sir Lancelota, rycerza Okrągłego Stołu.

Jest to ewenement, jedna z najlepiej zachowanych i najbardziej spektakularnych wież mieszkalnych w Europie. Nie każdego było stać na wybudowanie okazałego zamku, stąd pomysł na budowę wież. Jakby pomyśleć to wieża miała dużo plusów, które przewyższały wielkie zamki. W pewnym sensie wieża przypomina dzisiejszy mix wieżowca i domku jednorodzinnego😉 trochę popłynęłam….

wieza ksiazeca siedlecin

Kwestie techniczne

Tuż pod wieżą znajdują się budynki mieszkalne, które nie prezentują się zbyt zachęcająco. Na przestrzeni lat ich układ się zmieniał. Gdy zrezygnowano z fosy powstały budynki naokoło wieży na wzór dziedzińca z folwarkiem. Ten widok nie należy do przyjemnych – to ruina w złym tego słowa znaczeniu. Teraz służy za duży, darmowy parking. Można powiedzieć, że gdyby nie wielki szyld zachęcający do wjazdu na to zaniedbane podwórko można by przejechać koło tych budowli nie zauważając samej wieży książęcej.

Bilety: normalny 10 zł, ulgowy 6 zł (jeśli zaczniecie zwiedzanie od Zamku Lenno to otrzymacie zniżkę na bilet tutaj 10%). Godziny otwarcia różnią się w zależności czy jest to w sezonie (9-18) czy poza nim (10-16).

Sama wieża wygląda niepozornie z zewnątrz. Wewnątrz mimo, że nie ma dużo ekspozycji to robi ogromne wrażenie. Freski tylko dopełniają i dodają efektu wow. Jest to punkt obowiązkowy do odwiedzenia w tej okolicy. Bez dwóch zdań. Bez gadania. I zanudzania. Przyjedźcie tu.

malowidla lancelota
wieza sredniowieczna

Most przy grupie skalnej Wieżyca

Most jest bardzo „instagramową miejscówką”. Zbiera się tutaj dużo turystów. Trzeba się naczekać na zrobienie zdjęcia bez innych osób. Przy schronisku znajduje się parking, w godzinach obleganych może być problem z wolnym miejscem. Po zejściu schodami koło schroniska na most trzeba liczyć się z tym, że mimo tego jak jest tutaj ładnie to niekoniecznie ładnie tutaj pachnie😉. Po przejściu przez most ukazują się nam skałki, szlakiem można zrobić sobie ładny spacer około godziny w jedna stronę.

Na powrocie można zatrzymać się na jedzenie w schronisku “Perła Zachodu”. Słyszeliśmy o długich kolejkach, żeby zamówić jedzenie i kolejkach, żeby dostać stolik. Wszystko zależy od godziny. My trafiliśmy tutaj bardziej na kolację niż obiad i ludzi było mało. Samo jedzenie… nie należało do najsmaczniejszych. Miejscówka jest bardzo ładna, dania wyglądają bardzo apetycznie, jednak później może być różnie. Może to nam się tylko tak trafiło, kto wie? Polecam zatrzymać się chociaż na kawę czy herbatę, w końcu widok jest tego wart.

perla zachodu
most instagram

Podsumowanie będzie tylko jedno: musicie odwiedzić Dolny Śląsk i Dolinę Bobru. Kto jeszcze nie był, musi nadrobić.

Spokojnego tygodnia.

Enjoy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.