Łotwa – Lipawa, wyjątkowe miejsce, gdzie historia spotyka się z naturą

Łotwa chyba nie kojarzy się typowo turystyczne. Na pewno nie jest to pierwszy wybór jaki pada, jeśli chodzi o urlop. W naszym przypadku było tak – zobaczyłam gdzieś zdjęcia Fortu Północnego pokazałam Adrianowi i już wiedzieliśmy, że tu przyjedziemy. Reszta punktów “do zobaczenia” została szybko dobrana. Nadal uważam, że warto tu przyjechać, a nawet trzeba! Pokażemy Wam Lipawę naszymi oczami. Pamiętajcie, że to wyjątkowe miejsce na żywo wygląda sto razy lepiej.

Spis Treści

Lipawa – krótka historia miasta

Łotwa przez bardzo długi czas była pod wpływami niemieckimi. Dotarli tutaj nawet Krzyżacy (o tym innym razem). Pierwszy raz Łotwa stała się pełnoprawnym państwem bez żadnych wpływów (niemieckich, szwedzkich, polskich, jakichkolwiek) po uzyskaniu niepodległości 18 listopada 1918 roku. Radość nie trwała długo, zaraz przecież zaczęła się II wojna światowa, czyli okupacja niemiecka, później sowiecka.

I właśnie dochodzimy do punktu kulminacyjnego Sowieci stacjonowali w Lipawie długo. Opuścili ją, dopiero w 1994 roku (mimo wystąpienia Łotwy z ZSRR już w 1991)! Większość wyposażenia jest w tak dobrym stanie właśnie z tego powodu, że było w użyciu tak długo.

Samo miasteczko jest bardzo przyjemne w odbiorze. Znajdziemy tutaj typową zabudowę łotewską, czyli domy z drewnianymi deskami. Dodatkowo dochodzi do tego morze z pięknymi szerokimi plażami. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie – zarówno plażowanie jak i zwiedzanie!

Karosta – kiedyś zamknięta dzielnica, dziś wyjątkowe miejsce

Założeniem dzielnicy Karosta było odizolowanie od reszty miasta, jak to często bywało z terenami wojskowymi. Żeby jeszcze bardziej się odgrodzić od reszty Rosjanie wykopali kanał z mostem zwodzonym. Most działa do teraz, informacja z mapy googla, że nadal jest zamykany na kilka godzin dziennie.

Teren był ogromny, musiał być samowystarczalny. Poza budynkami mieszkalnymi, były oczywiście bunkry, koszary, jeszcze więcej bunkrów, było więzienie, ale też znalazł się sobór. Po opuszczeniu tych terenów przez Rosjan nie było tutaj za ciekawie. Szerzyło się przestępstwo, była to raczej mało ciekawa okolica. Wszystko zmieniło się po wstąpieniu Łotwy do Unii Europejskiej. Od tego czasu dzielnica ta sukcesywnie przywracana jest do życia.

Cerkiew św. Mikołaja

Dziś budynek wyróżnia się na tle innych, pokazuje też niemożliwe kontrasty. Bloki z szarej płyty a spośród nich wyłania się bogactwo – złote kopuły świątyni.

Cerkiew zbudowano głównie dla marynarzy stacjonujących w porcie oraz tych przypływających. Budowa trwała 3 lata i zakończyła się w 1903 roku. Dziś bogactwo widać tylko z zewnątrz. Wewnątrz wnętrze jest bardzo ubogie. Kryją się za tym grabieże i historia. W czasie I wojny światowej wnętrze cerkwi zostało przeniesione i umiejscowione w innych cerkwiach prawosławnych. W czasie II wojny światowej wnętrze ogołocili Niemcy, na pewno pozbawili świątynię dzwonów. Po włączeniu Łotwy do ZSRR wnętrze zubożało do minimum, wywieziono co się dało do Rosji. Dopiero w latach 90 XX wieku przywrócono wartość sakralna tej cerkwi, jednak już nie jej wnętrzom.

Nie zawsze można wejść do środka, kobiety muszą pamiętać o zasłonięciu włosów. Sam wstęp jest darmowy. Auto można zostawić przed wjazdem na teren parku okalającego cerkiew.

Więzienie Karosta

Pierwsza nasza myśl? Że dochodziło tutaj do mordów ludności cywilnej. Błąd. Więzienie było przeznaczone dla wojskowych (jak cała dzielnica), jednak przewinienia nie były duże – pijaństwo, niesubordynacja, miganie się od służby. Nie wsadzano tutaj morderców czy złodziei. Z tego też powodu czas odsiadki nie był długi – to mogły być tygodnie a nawet dni. Co nie zmienia faktu, że sielanki tutaj nie było. Widać to chociażby po celach bez dostępu do toalety. Można było z niej korzystać raz-dwa dziennie. Wszyscy w jednym czasie przez krótką chwilę.

Godziny otwarcia: czerwiec, lipiec, sierpień 9-19; maj i wrzesień 10-18; październik-kwiecień oraz soboty i niedziele 12-16
Bilet normalny 5eur, bilet ulgowy 3,5 eur
Parking: darmowy, pod muzem

Dziś więzienie zostało zrewitalizowane i działa tutaj prężnie muzeum i hotel. Pan przewodnik mówi w 7 językach. Nas oprowadzał po angielsku i dopowiadał po polsku (strasznie to było miłe). Co najważniejsze jednak, że opowiadał bardzo ciekawie, ale i zrozumiale. Całość zwiedzania zajmuje około godziny, zaczyna się o pełnej godzinie. Nie spóźniajcie się, bo Was nie wpuszczą do więzienia 😉. Po godzinnym zwiedzaniu, obejrzeniu cel i łazienek, pan przewodnik poleca zostać tutaj na dłużej i skorzystać z oferty hotelowej 😉. Brzmi ciekawie, ale nie próbowaliśmy, jeśli ktoś się zdecyduje dajcie koniecznie znać, jak było :D!

Fort Północny

Parking: tuż obok fortu znajduje się darmowy parking

Został wybudowany na rozkaz cara Aleksandra III, jego budowa rozpoczęła się w 1890 roku. Decyzja wiązała się oczywiście z całym miasteczkiem wojskowym – Karostą. Pierwotnie rozważano wybudowanie fortu też w innych miejscach, ostatecznie wybrano Lipawę, gdzie na długości 12,5 km linii brzegowej miały znajdować się różne betonowe konstrukcje. Zanim twierdzę zbudowano na dobre, zaczęto ją likwidować. Miejsce, gdzie się znajdowała to był jej najsłabszy punkt – zbyt daleko od innych baz rosyjskich i zbyt blisko wroga niemieckiego. Decyzja zapadła – likwidowano sprzęt, wywożono go dalej, ostatecznie twierdzę wysadzono w 1915 roku. Do dziś miejsce to przyciąga rzeszę turystów. To jak ruiny betonowe łączą się z morzem jest wręcz niesamowite.

Powtórzę się, ale to jest ten punkt, od którego zaczęliśmy myśleć o wycieczce Litwa-Łotwa. Nie żałujemy, tylko polecamy ten pomysł innym. Lipawa to punkt obowiązkowy do odwiedzenia na Łotwie! Komu mało bunkrów zerknijcie jeszcze na Fort Południowy!

Gdzie warto się zatrzymać, gdzie warto zjeść?

Zatrzymaliśmy się w małym hoteliku “Helvita” w spokojnej dzielnicy. Na plażę nie mieliśmy daleko ok. 1 km, do Karosty kilka kilometrów, ale nie był to dla nas problem, i tak zamierzaliśmy być mobilni. Za nocleg zapłaciliśmy ok. 25 euro za pokój. W hotelu istnieje możliwość dokupienia śniadania – koszt 8 euro od osoby – przy czym śniadanie jest na tyle duże, że wystarczy kupić jedną porcję. Wybraliśmy taką opcję przez rekomendację pani z recepcji. Śniadanie było ok i faktycznie wystarczyło naszej dwójce. Kolację jedliśmy w restauracji “Hot Potato”. Pieczony ziemniak i burger były wyśmienite. Możemy z czystym sumieniem polecić oba miejsca!

Do następnego! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

4 komentarze “Łotwa – Lipawa, wyjątkowe miejsce, gdzie historia spotyka się z naturą”