Kujawsko-pomorskie mniej znane – co robić koło Bydgoszczy/Torunia?

Bydgoszcz staje się ku naszej uciesze coraz częściej wybieranym kierunkiem turystycznym. Postanowiliśmy stworzyć serię co jeszcze można zobaczyć/zwiedzić/co robić w województwie kujawsko-pomorskim! Województwo nie jest duże, także w sumie w każdą stronę od Bydgoszczy (lub Torunia) jest blisko. A więc zaczynamy!

Torunia chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Odkąd pamiętam jest on często odwiedzany, częściej niż Bydgoszcz. Ładna gotycka starówka, ruiny zamku, przyciągają turystów. Bydgoszcz tak naprawdę wypiękniała w ostatnich latach, niestety wyżej wymienionych atrakcji tutaj nie uświadczycie, nic się nie uchowało. Ale co można zwiedzić wokoło tych miast?

Miasto zakochanych poleca się do zobaczenia tutaj

Spis treści

Ciechocinek

Znany jest ze swoich źródeł solankowych. Już w XIII wieku można znaleźć o tym wzmianki, mianowicie ówczesny książę Konrad I Mazowiecki przekazał we wieczną dzierżawę dwie warzelnie soli Zakonowi Krzyżackiemu. Dopiero za czasów zaborów powstał projekt pozyskiwania soli ze źródeł solankowych (Wieliczka była w innym zaborze stąd potrzeba matką wynalazku). Pierwszą tężnie wybudowano w latach 1824-1833, w 1859 roku powstała trzecia tężnia na skalę przemysłową. W tych latach też powstały wanny lecznicze, zaczęto korzystać z kąpieli solankowych przez co Ciechocinek stawał się miejscowością uzdrowiskową. W latach 30 zgodnie z wizją architekta Zygmunta Hellwiga Ciechocinek przeobraził się w miasto-ogród. Do teraz tak pozostało, pełno w nim zieleni, skwerów kwiatowych, miasto jest bardzo czyste i radosne. Po wybuchu II wojny światowej znajdował się tutaj szpital wojskowy dla Niemców oraz uzdrowisko tylko dla obywateli niemieckich. Do dziś Ciechocinek to jedno z najpopularniejszych miast uzdrowiskowych.

miasto ogrod ciechocinek
ciechocinek park

Co możemy tutaj zobaczyć?

Zanim zaczniemy zwiedzać to trzeba zaparkować! Parkingów jest dużo, w weekend trzeba się naszukać, ale (w weekend) nie jest pobierana opłata. Główną atrakcją są tutaj tężnie solankowe. Spacer po Parku Zdrowia jest odpłatny. Na każdym rogu i odcinku znajduje się punkt poboru opłat 😉 Na tablicy z cennikiem istnieje coś takiego jak pakiet, który obejmuje możliwość spaceru po parku, zwiedzenie punktu widokowego na tężni oraz wstęp do groty solankowej (15 zł/os) niestety nie można go zakupić. Trzeba osobno w każdym punkcie poboru uiścić opłatę – 5 zł za punkt od osoby. Przez to, że teren nie jest ogrodzony po zakupie biletu do parku i tak jest się pytanym przy innych punktach o posiadanie biletu. Będąc w mieście przeszliśmy się jeszcze pod znaną mi z lat szkolnych fontannę Jasia i Małgosi. Ciechocinek miejscami przypomina mi nadmorskie miasto nad Bałtykiem, gdzie spotykamy kiczowate stoiska. Na szczęście przeważają ogrody, parki i kwiaty!

teznia solankowa ciechocinek
teznia solankowa ciechocinek
widok z tezni solankowej
Widok z tężni solankowej
jas i malgosia park zdrojowy
Jaś i Małgosia

Raciążek – ruiny zamku

Niedaleko ruin znajduje się parking, na który najlepiej się kierować jeśli zamierzacie jechać autem. Od ruin znajduje się zaledwie 200-300 metrów. Nie polecam jechać z nawigacją na same ruiny, bo prawdopodobnie, źle poprowadzi Was w pole, tak jak nas. To już chyba tradycja, że my jak zawsze zaczynamy od złej strony zwiedzanie.

Na skarpie, gdzie znajdują się ruiny najpierw powstał gród, który zniszczyli Krzyżacy. Następnie biskup Maciej z Gołańczy wzniósł tutaj zamek. Rozrastał się on z każdym rokiem i nowym właścicielem, dodano m.in. mury obronne czy wieżę bramną. Zamek był wykorzystywany do rokowań z Wielkimi Mistrzami, przebywali tutaj nawet Jadwiga i Władysław Jagiełło. W drugiej połowie XVII wieku uległ zniszczeniu i od tego czasu popadał w ruinę. Po rozbiorze Polski zamek został przeznaczony do rozbiórki na materiał budowlany. Dziś jest trwałą ruiną.

ruiny zamku raciazek

Samo miejsce jest zadbane, ładnie wykoszona alejka prowadząca na punkt widokowy czy do samych ruin. Niestety widać też zniszczenia, których dokonał bezmyślnie człowiek. Makieta z informacjami na temat zamku jest pomazana, przypalona. Ruiny również są popisane sprayem, bo graffiti tego nie można nazwać. Gdzieniegdzie, zostawione śmieci po libacji alkoholowej. Okropne, chyba nigdy nie zrozumiem takiego zachowania. Korzystasz? Posprzątaj po sobie i zostaw miejsce tak jak je zastałeś! Zarówno parking jak i wejście do ruin jest bezpłatne.

ruiny zamku raciazek

Nieszawa

Małe miasteczko, w którym główną atrakcją jest prom. Prom płynie po tej stronie rzeki o każdej pełnej godzinie (8-18). Z naszych weekendowych obserwacji wynika, że w momencie gdy jest większe zainteresowanie kursy odbywają się częściej.  Cenny kształtują się tak – przejazd samochodem z kierowcą – 8 zł, pasażer 1 zł. W międzyczasie, gdy czekacie na prom, można wyskoczyć do Muzeum Stanisław Noakowskiego, które znajduje się dosłownie obok. Muzeum jest małe, za wstęp zapłacić trzeba 7 zł za bilet normalny, co obliguje do zwiedzania z przewodnikiem. Stanisław Noakowski był architektem, który urodził się w Nieszawie i w niej mieszkał, dokładnie w domu, w którym znajduje się muzeum. Że tak powiem, nic spektakularnego, ale mile spędzony czas. Całość zwiedzania zajmie może 20 minut.

muzeum stanislawa noakowskiego nieszawa

Bobrowniki

Po przeprawie promem przez rzekę zajechaliśmy do małej wsi Bobrowniki, gdzie nad samą Wisłą znajdują się ruiny zamku. Spokojnie można zaparkować koło ruin. Parking jak i wejście jest darmowe. Sam zamek na początku był drewniany. Za czasów, gdy właścicielem był Władysław Opolczyk, który nie był przyjaźnie nastawiony do Polski – przez konflikt z Władysławem Jagiełłą – zamek został przekazany pod zastaw Krzyżakom. Wznieśli oni murowany zamek. W wyniku pożarów oraz potopu szwedzkiego miasto i zamek podupadały. Cegły z zamku wykorzystano do zbudowania kościoła w centrum wioski niedaleko rynku. Przez to wszystko zastaliśmy tylko ruiny. Taka szkoda, bo zamek był bardzo ładny, a położenie koło rzeki jeszcze dodawało mu uroku.

bobrowniki kiedys
Tak było!
ruiny zamku bobrowniki
ruiny zamku bobrowniki

Leszcz

Jeśli szukacie miejsca na spacer w okolicy to wąwóz w Leszczu się poleca. Sam wąwóz nie jest tak okazały jak ten w Kazimierzu, ale nadal jest przyjemny dla oka. Wcześniej płynął tędy strumyk, a na tych ziemiach był gród, na którym Krzyżacy zbudowali tutaj swoją strażnicę.

Zamek Bierzgłowski

Nie jest to typowy zamek, który widzieliśmy już wcześniej, ani którego moglibyśmy się spodziewać. Podjeżdżając pod mury można pomyśleć, że to zwykły budynek. Jest to jednak niewielki zamek otoczony murami, zbudowany przez Krzyżaków na ziemiach dawnego grodu. Zamek przeżył najazdy i pożary, przez długie lata stał niszczejąc, dopiero pod koniec XIX wieku zaczęto jego odbudowę, a w 1911 roku rekonstrukcję. Następnie zamek zaczął dzierżawić bpa Okoniewski, po kilku latach go kupił. Plotka głosi, że żeby pozyskać pieniądze chciał sprzedać egzemplarz Biblii Guttenberga, jednak informacja trafiła do prasy, rozpętała się burza, dlatego zrezygnował z tego pomysłu. Dziś znajduje się tutaj Diecezjalne Centrum Kultury. Zamek jest udostępniony do zwiedzania turystom za darmo, jest dobrze wszystko opisane, postawiono tabliczki z kierunkiem zwiedzania oraz podstawowymi informacjami. Można wspomóc zamek zostawiając ofiarę.

zamek bierzglowski
dziedziniec zamek bierzglowski
zamek bierzglowski

Wiatrak Koźlak w Bierzgłowie

Liczy sobie już 150 lat, dzięki staraniom Parafii z Bierzgłowa otrzymano dotację na remont wiatraka i dziś stanowi on zabytek wpisany do rejestru zabytków województwa kujawsko-pomorskiego. Można wiatrak zwiedzić w środku po wcześniejszym umówieniu się z młynarzem, kontakt jest widoczny na tablicy przy wiatraku. Wiatrak jest ogrodzony płotem gdzie pasą się owieczki i koza. Wygląda to niesamowicie. Nam nie udało się zwiedzić wiatraka w środku, była już późna pora, nie chcieliśmy nikogo niepokoić, jednak sam widok z zewnątrz nam wystarczył i przysporzył dużo radości :). To chyba mój ulubiony punkt wycieczki.  Patrząc na zdjęcie, wygląda jakby było zrobione w innym kraju, a nie naszych skromnych okolicach :).

wiatrak kozlak bierzglowo
wiatrak kozlak bierzglowo

Wycieczka może nie należy do spektakularnych odkryć, ale pokazuje te mniej znane punkty na mapie województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie można miło spędzić czas. Jeśli wybieracie się do Torunia lub Bydgoszczy zachęcam do wyskoczenia poza utarty szlak.

Tutaj wspominam wcześniejsze wpisy o zwiedzaniu Bydgoszczy o własnych nogach część 1, część 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarz do “Kujawsko-pomorskie mniej znane – co robić koło Bydgoszczy/Torunia?”