Zamek w Sztumie – czy warto go odwiedzić?

Sztum to urocze miasteczko w województwie pomorskim, które pewnie mijaliście w drodze nad morze lub do zamku w Malborku. Położone jest między dwoma jeziorami chociaż efekt widać dopiero na zdjęciu z drona. Praktycznie w centrum miejscowości znajduje się też zamek krzyżacki. No właśnie, ale czy warto go odwiedzić?

Spis Treści

  1. Krótka historia zamku
  2. Kwestie techniczne zwiedzania
  3. Co zjeść w Sztumie?
  4. Co można zobaczyć w okolicy?

Krótka historia zamku w Sztumie

Na początku był tutaj gród Pomezanów, który Krzyżacy napadli i zajęli. Przez rosnące zagrożenie ze strony Polaków drewnianą konstrukcję obronną zamienili na murowaną. W Sztumie zamek ze względu na położenie między dwoma jeziorami i usytuowanie go na wyspie nie było możliwe by znieść go w typowym kształcie kwadratu. Tutaj podłoże było pięciobokiem. (Podobnie sytuacja wyglądała z zamkiem w Toruniu – Krzyżacy też musieli podporządkować się pod wcześniejszy zarys grodu i otoczenia). Na małej wysepce znalazło się miejsce na zwierzyniec Ulricha von Jungingena, a dokładnie na niedźwiedzie, lwy i wielbłądy. Wielki mistrz traktował Sztum jak ośrodek wypoczynkowy albo swoją działkę. Przyjeżdżał tu na odpoczynek albo polowanie. Poza tym woda ze studni zamkowej miała wspaniałe właściwości lecznicze, przez co bracia zakonni przyjeżdżali tu jak do sanatorium!

Po bitwie pod Grunwaldem zamek na krótki czas zajęli Polacy. Powrócił w ich ręce na mocy pokoju toruńskiego z 1466 roku i do czasu rozbioru pełnił funkcję siedziby lokalnego starosty. W czasie potopu szwedzkiego zamek bardzo ucierpiał. Szwedzi wywozili z niego nawet kafle z rozebranych pieców. W kolejnych latach zamek służył jako niemieckie pomieszczenia biurowe – zamek był sądem, archiwum, więzieniem a nawet sierocińcem. Po II wojnie światowej zamek znowu był wykorzystywany jako sąd i prokuratura oraz jako budynki mieszkalne.

Kwestie techniczne zwiedzania

Parking znajduje się zaraz obok zamku, nie jest wielki, ale w weekend znaleźliśmy bez problemu na nim miejsce. Parking jest darmowy.

Pierwsze wrażenie? Super, zaraz obok znajduje się bulwar, widać, że jest zadbany. Drugie wrażenie? Super! Przed wejściem do zamku przywitał nas dość zabawny znak, że zamek jest przyjazny rowerzystom. Z dobry nastawieniem weszliśmy do zamku. Czar prysł.

Bilet normalny 10 zł, bilet ulgowy 7 zł – w poniedziałek można wejść tylko na dziedziniec, we wtorki jest darmowe wejście do muzeum i na dziedziniec
Bilet na 3 zamki (Sztum, Malbork, Kwidzyn) – ważny 14 dni, bilet normalny 80 zł, bilet ulgowy 55 zł

W zamku znajdują się aż dwie jakże „ciekawe wystawy” – o grodzie i dalszych jego perypetiach oraz wystawa strojów krzyżackich. Na trzecią wystawę już nie było pomysłu ponieważ wita nas pusta sala z fortepianem. Całość zajmuje dosłownie 10 minut. Po wyjściu na dziedziniec zobaczymy tylko niezagospodarowane budynki, bez opisu…

Zamek ma jak najbardziej duży potencjał, który nie został wykorzystany. Zamek w Sztumie należy do Zamku w Malborku. Czy tylko mi się wydaje, że Sztum został potraktowany po macoszemu?

Nie możemy powiedzieć, że nie polecamy tutaj przyjechać, ale nie warto tutaj jechać specjalnie. Sztum to może być fajny przystanek w czasie podróży (jak już wcześniej wspomniałam) nad morze czy do Malborka (muzeum w Malborku wstydź się!). Akurat by rozprostować nogi, czegoś się dowiedzieć i coś zjeść…

Co zjeść w Sztumie?

Zdecydowaliśmy się na knajpkę Caffe Figaro zaraz obok zamku, chociaż zazwyczaj wybieramy te gdzieś na uboczu, ale nie żałujemy i polecamy. Było dużo, smacznie i sympatycznie. Pan kelner był bardzo miły chociaż roztrzepany 😉. Widok na mury zamku to dodatkowy plus. Zamówiliśmy pierogi zapiekane z sosem BBQ i karkówkę z kluskami śląskimi. Pychota!

Co można zobaczyć w okolicy?

I jak Wam się podoba zamek? Znacie go, już byliście?

Do następnego! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.