Pałac w Bożkowie – perła ziemi kłodzkiej

Bożków to wieś położona w dolinie, w województwie dolnośląskim, która wyróżnia się zachwycającą budowlą pałacową. Od samego wjazdu w te tereny wieża pałacowa dumnie pręży się do przyjezdnych. Ziemia kłodzka jak i cały Dolny Śląsk nas przyciąga. Bez dwóch zdań te tereny są piękne. Nie udało nam się ziemi kłodzkiej zwiedzić na tyle na ile byśmy chcieli, ale do Bożkowa zawsze zbaczamy z drogi chociaż na chwilę. Drodzy Państwo nie jest tak prosto dostać się do środka pałacu, trzeba próbować! Nam się udało za drugim razem co uważamy za cud!

ZOBACZ TAKŻE: Co jeszcze można zobaczyć w Bożkowie?

Spis Treści

Krótka historia pałacu

Pałac przez te wszystkie lata należał do kilku rodów, najczęściej jednak wspomina się ród von Magnis, gdyż to w jego posiadaniu pałac był najdłużej oraz za ich panowania został przebudowany na wielką rezydencję, która do dziś cieszy oczy. Warto wspomnieć, że pałac nie był ich rezydencją rodową tylko pełnił funkcję pałacu myśliwskiego. Zazwyczaj tego typu rezydencje były małe, a tutaj mamy do czynienia z wielkim bogato zdobionym pałacem. To tylko pokazuje jak bogaty to był ród. Nie ma się co dziwić – ród wywodził się z Moraw.

Co jednak trzeba przyznać ród ten wprowadził dużo udoskonaleń, jeśli chodzi o rolnictwo, byli to wręcz prekursorzy! Jako pierwsi zasadzili rzepak na Dolnym Śląsku oraz buraka cukrowego co miało związek z wybudowaniem pierwszej cukrowni. Pałac w 1870 roku częściowo spłonął, więc po tym zdarzeniu doszło do jego przebudowy.

W 1945 roku do pałacu wkroczyli czerwonoarmiści, rozgrabili co się tylko dało. Dzisiaj w holu te puste białe kwadraty to miejsce po obrazach, które wycięli…Po 1945 roku pałac przeszedł w posiadanie Skarbu Państwa, jednak tradycja rolnicza została kontynuowana – od lat 50 w pałacu znajdowały się szkoły o profilu rolniczym. Myśl rolnicza była kontynuowana aż do 2002 roku. Dzisiaj po dawnej świetności pozostał pałac w ruinie oraz na wpół zamieszkałe dawne internaty po szkole rolniczej. Pałac aktualnie po raz kolejny został wystawiony na sprzedaż i czeka na swoje lepsze czasy. To już któryś raz z kolei, przez co nazywa się go jednym z najbardziej pechowych pałaców. My znamy jednak takie, które pecha mają jeszcze więcej…

Wspomnienie z pałacu

Jak już wiemy w pałacu znajdowała się szkoła. Udało nam się spotkać nauczyciela, który tam pracował. Opowiadał nam o pałacu z wielkim zamiłowaniem i pasją. Ówczesny dyrektor szkoły rolniczej bardzo dbał o pałac, to jego zasługa, że w latach 70 zanim pałac został wpisany do rejestru zabytków, odbyła się jego renowacja. Mimo swoich rozmiarów pałac zawsze był ogrzewany! A co najważniejsze uczniowie nie mieli wstępu do części reprezentacyjnej pałacu. Jedynie w sali balowej odbywały się najważniejsze uroczystości szkolne. W innym wypadku uczniowie nie mieli tam wstępu – co za tym idzie nie następowała w żaden sposób dewastacja i nie dochodziło do zniszczenia. Chociaż myśląc o szkole można by pomyśleć, że było inaczej. Dyrektor został zapamiętany jako osoba surowa – ale miało to swoje dobre strony dla pałacu. Gdyby nie on pałac o wiele wcześniej zacząłby popadać w ruinę.

Pan nam opowiadał, że w dawnej bibliotece Magnisów również znajdowała się biblioteka, jednak dzieciaki nie miały do niej wstępu. Książki były podawane tylko przez panie bibliotekarki. Natomiast płaskorzeźby drewniane w latach 70 były odnawiane przez pana Kocha. Nawiązywały one do motywów myśliwskich nie bez powodu. Ten przepiękny i ogromny pałac był pałacem myśliwskim. Swoistą działką, domkiem letniskowym. Von Magnisowie był to baaaardzo bogaty ród. Ta działeczka tylko to potwierdza.

I najważniejsze – czy można zwiedzać pałac?

To bardzo trudne pytanie, na które nie do końca umiemy odpowiedzieć. Pałac można zwiedzać, ale trzeba trafić na zarządcę. To punkt pierwszy. Drugi punkt to przekonać pana, że bardzo chcecie wejść do pałacu i jesteście w stanie uiścić opłatę za wejście. Teraz to już macie 50% szans, że pan się zgodzi lub nie. Nas wpuścił, ale dostaliśmy ogrom wiadomości od Was, że zarządca nie dość, że był niemiły to spuścił na Was psy. Dla nas był miły, ale sam powiedział, że nie każdego wpuszcza. Selekcja jak kiedyś w bydgoskich klubach.

Gdy my zwiedzaliśmy wnętrza w sali balowej odbywało się kręcenie teledysku oraz jakaś sesja zdjęciowa. Przez to nie mogliśmy zobaczyć najładniejszej sali w pałacu…

Za wstęp zapłaciliśmy 25 zł od osoby – przy naszej czwórce. Czy to stały cennik? Szczerze wątpię, biorąc pod uwagę wszystko powyższe.

Co możemy powiedzieć? Warto próbować i mimo wszystko się nie zrażać. Te wnętrza są tego warte, a nie wiadomo jak długo jeszcze całość postoi. Niestety, ale dach się wali w wielu miejscach. Podłoga się wybrzusza. Wilgoć robi swoje.

ZOBACZ TAKŻE: Co zobaczyć, gdy nie uda się wejść do pałacu?
Biblioteka
Kaplica
Korytarz

Co jeszcze warto wiedzieć o pałacu?

Co można zobaczyć w okolicy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

6 komentarzy “Pałac w Bożkowie – perła ziemi kłodzkiej”